Jarosław Narymunt Rożyński

Rosja nie rozumie globalnych procesów gospodarczych

23 października 2014r

Od wielu tygodni rosyjski rubel nieustannie traci na wartości. Euro kosztuje już ponad 54 ruble, a dolar ponad 43 ruble. W ciągu jednego roku rubel stracił ponad 18,6% swojej wartości, a to przecież dopiero początek dociskania gospodarki Federacji Rosyjskiej. Nadchodzący grudzień i styczeń jest okresem szczególnym i odbije się jeszcze większym uderzeniem w rosyjską walutę. Bank Centralny Rosji robi co może podnosząc nieustannie stopę procentową, jednak nadal nie przynosi to oczekiwanego efektu.

RecesjaGłównym czynnikiem kształtującym cenę rosyjskiej waluty jest bowiem nie tylko ekonomia, ale również, a może przede wszystkim - globalna polityka wobec Federacji Rosyjskiej. Rekiny poczuły już krew i nie odpuszczą dopóki nie zjedzą swojej ofiary. Rosyjska gospodarka stoi przede wszystkim na eksporcie dóbr naturalnych i co może być dla niektórych zaskoczeniem - trwają już rozmowy pomiędzy państwami o tym, komu przypadnie jaka część tych złóż po rozpadzie Federacji Rosyjskiej.

W samej Rosji powoli zaczyna rozprzestrzeniać się panika. Ludzie masowo wykupują dolary z kantorów, a w mediach pojawiły się informacje, że dolarów i euro zaczyna po prostu w kantorach i bankach brakować. Te spekulacje jeszcze bardziej podnoszą emocje w społeczeństwie i są dodatkowym czynnikiem spadku wartości rubla. Do tego wszystkiego należy dodać jeszcze realną perspektywę hiperinflacji. Tylko w październiku szacowana inflacja przekroczyła już 8% licząc rok do roku. Bank Centralny Rosji powoli zaczyna podejmowaś coraz bardziej desperackie działania, które w rzeczywistości przynoszą jeszcze bardziej negatywny efekt.

W tle tych wszystkich wydarzeń jest oczywiście temat spadku cen ropy. Coraz niższa cena surowca powoduje, że coraz mniej dolarów płynie do Rosji. Jednocześnie w wyniku sankcji znacznie zmniejszyły się możliwości kredytowania przez zachodnie instytucje, a zwiększył się drastycznie koszt prowizji od wszystkich transakcji. W kalendarzu rosyjskiego ministra finansów z całą pewnością na czerwono zaznaczony jest termin końca przyszłego roku, kiedy to Rosja musi spłacić ponad 120mld dolarów kredytów zaciągniętych w przeszłości na zachodzie. W przeciwnym wypadku - Federację Rosyjską czeka bankructwo i rozpad struktur finansowych, a w efekcie - rozpad państwa.

RopaNajwiększym znakiem zapytania w tej całej sytuacji jest rosyjskie społeczeństwo. Czy rosjanie nadal gotowi są chodzić tylko w kaloszach i jeść niewiele poza cebulą, ale za to mieszkać w "Wielkiej Rosji" ? Czy też w końcu spełni się koszmar władz na Kremlu i szerokie protesty społeczne wymuszą na władzy zmiany, a w konsekwencji do zmiany ustroju w federacji ? Zaledwie 25 lat temu niewiele osób przyjmowało do wiadomości, że los ZSRR jest przesądzony i rozpad tego tworu jest tylko kwestią najbliższych miesięcy. Dzisiaj również rozpad Federacji Rosyjskiej wydaje się podobnie nierealny do momentu, gdy zaczniemy analizować sztywne dane makroekonomiczne.

Rosja nie ma przed sobą żadnego planu rozwiązania kryzysu, które potrafiłaby zaakceptować i wdrożyć. Mentalnościowo i intelektualnie tkwi w początku XX wieku i jeżeli natychmiast nie zrewiduje swoich planów i modelu gospodarczo-społecznego - upadnie z wielkim hukiem. Jestem jednak przekonany, że sami rosjanie, nie przekroczyli jeszcze czerwonej linii zza której nie ma powrotu. Przeciwnie - zastanawiam się, jak zachowa się, gdy nie będzie już innego wyjścia. Jest to o tyle szczególnie istotne z naszego punktu widzenia, że każda decyzja Rosji będzie ogromne znaczenie dla przyszłości Polski, Litwy, Białorusi i Ukrainy.

Rosja znajduje się na pewnym rozdrożu swojej historii, które rozchodzi się na dwie rózne drogi. Jeżeli wybierze niewłaściwie - czeka ją Wielka Smuta jakiej do tej pory nie widziała i nie doświadczyła. Lecz, gdy przestanie się kierować emocjami i nie tylko zaakceptuje swoją przemianę, lecz również zacznie ją kontrolować - może wyjść z tego jako filar stabilności i lider przemian na całym kontynencie. Otwarte pozostaje pytanie, czy planowanie i analizowanie na Kremlu obejmuje wyłącznie najbliższe 5 lat, czy też również perspektywę 15 i 25 najbliższych lat.



- Jarosław Narymunt Rożyński,