Jarosław Narymunt Rożyński

Południowo-wschodnia granica Łotwy jest nieustalona?

22 października 2014r

Na władze Łotwy spadł blady strach, po tym jak Rosja odmówiła ostatecznego wyznaczenia linii granicznej pomiędzy Federacją Rosyjską, a Republiką Łotewską. Oliwy do ognia dolał ostatni incydent, gdy z terenu Estonii został uprowadzony na teren Rosji oficer estońskich służb specjalnych. Władze rosyjskie twierdzą natomiast, że został on zatrzymany, gdy uzbrojony wkroczył na teren Federacji Rosyjskiej. Łotwa przyglądając się temu i mając pełną świadomość, że są najsłabszym państwem członkowskim NATO - z niepokojem patrzy w przyszłość.

Południowo-wschodnia granica Łotwy jest nieustalona?Należy tutaj jeszcze raz podkreślić pewną kwestię. Mianowicie obie strony, tj. Rosja i Estonia - uznają istnienie granicy pomiędzy sobą, oddzielającą dwa niezależne państwa. Nie został natomiast zakończony proces delimitacji granicy, czyli dokładnego wyznaczenia granicy w terenie. Na 214 km wspólnej granicy nie przeprowadzono demarkacji, czyli oznaczenia przez obie strony numerowanymi i opisanymi znakami granicznymi. Tym samym będą w okolicy granicy, trudno jest w wyraźny sposób zorientować się, czy jesteśmy na terenie Łotwy czy Federacji Rosyjskiej. Jednocześnie południowo-wschodnia część Łotwy, granicząca z Federacją Rosyjską, jest największym skupiskiem ludności rosyjskiej, w dużej mierze pozbawionej praw obywatelskich na Łotwie. Są to tzw. "bezpaństwowcy", czyli ludzie nie posiadający obywatelstwa żadnego z państw. Wielu z nich po rozpadzie Związku Sowieckiego nie otrzymało narodowości Łotewskiej, anie Rosyjskiej. Ze względu na brak znajomości języka łotewskiego, nie są w stanie praktycznie egzystować na takim samym, równym poziomie jak inni mieszkańcy Łotwy.

Nie tylko to dzieli mieszkańców Łotwy. Na północnym zachodzie i w stolicy mamy okazję zaobserwować demonstracje wśród których pojawiają się flagi nazistowskie oraz liczne inne symbole nawiązujące do historii III Rzeszy. Natomiast na południowym wschodzie,w niejednym domu wisi jeszcze portret Stalina lub Lenina, a mieszkańcy w święta zakładają mundury z sowieckimi odznaczeniami. Na tym tle tak bardzo podzielonego ideologicznie i historycznie państwa, kwestia wybuchu konfliktu na tle narodowościowym jest tylko kwestią czasu. Takie są konsekwencje nieustannego przechodzenia pewnych regionów wraz z zamieszkałą społecznością na przemian pomiędzy władzami niemieckimi, a rosyjskimi. Mieliśmy zatem przez ostatnie lata okres dominacji niemieckiej, który kończy się z początkiem nowego wieku i będzie stopniowo ustępował miejsca dominacji rosyjskiej.

- Jarosław Narymunt Rożyński