Jarosław Narymunt Rożyński

Strategiczne manewry na wschodzie i upadek Ukrainy

17 października 2014r

W mediach pojawiają się sprzeczne informacje dotyczące ustaleń pomiędzy Rosją a Ukrainą w zakresie dostaw gazu w okresie zimowym. W kwestie negocjacji zaangażowanych jest wiele stron oraz pośredników, tymczasem jest oczywiste od samego początku, że na naszych oczach rozgrywa się teatr podobny do zawartego niedawno zawieszenia broni, który dla Ukrainy zakończy się nie zimnym, lecz lodowatym prysznicem.

UkrainaNie ma znaczenia, co Ukraina ustali z Rosją. W sytuacji, gdy Ukraina nie płaciła Rosji za gaz - nie jest postrzegana jako wiarygodny partner, tym bardziej w sytuacji, gdy obie strony są ze sobą w konflikcie zbrojnym. Im bardziej zatem przedstawiciele władz Ukrainy będą zapewniać swoje społeczeństwo o bezpieczeństwie gazowym - tym bardziej skompromitują się w okresie zimowym. Gdyby jednak przyznali przed swoim narodem, że nie są w stanie wynegocjować żadnych warunków dostawy gazu - również zmuszeni byliby do ustąpienia. To Rosja jako dostawca znajduje się wobec Ukrainy na pozycji wygranej, niezależnie od działań drugiej strony. Dodatkowo, nawet gdy Rosja zmuszona będzie przez okoliczności dyplomatyczne do dostarczania gazu, to ten gaz popłynie wyłącznie do wschodniej części Ukrainy, co wzmocni pozycje separatystów a obniży władz w Kijowie.

UkrainaDrugim polem manewrów są naciski na siły polityczne przed nadchodzącymi wyborami na Ukrainie. Spodziewam się drugiego wybuchu niezadowolenia społecznego na Ukrainie bez jednoznacznego wskazania rozwiązania. Ostatnie demonstracje przed parlamentem Ukrainy to zaledwie przedsmak tego, co może czekać nas w grudniu lub styczniu. Jednocześnie trudno będzie wskazać rozwiązanie ponieważ powrót do stołu negocjacji z Rosją nie przyniesie żadnego efektu. W miarę upływu czasu Rosja będzie stawiać coraz dalej idące wymagania, których Ukraina nigdy nie będzie w stanie spełnić. Celem Rosji będzie przede wszystkim zniszczenie wizerunku aktualnie rządzących polityków Ukrainy wszystkich opcji przed społeczeństwem. Dzięki temu posłuch zdobędą nowo wytworzone ośrodki propagujące nawiązanie dialogu z Rosją, w tym wejście w Unię Euroazjatycką, co de facto oznaczałoby stopniowe pozbawienie Ukrainy wolności, suwerenności i niezależności gospodarczej.

Europa jest całkowicie głucha na problemy Ukrainy. Cóż za fatalny los tego narodu, który walczył na Majdanie z marzeniem o Europie na ustach, a tymczasem ta sama Europa odwróciła się całkowicie od Ukrainy plecami. Ze strony UE nie ma w tej chwili żadnej propozycji jak pomóc przetrwać zimę w przypadku całkowitego odłączenia gazu od Rosji, oraz jak odbudować gospodarkę zniszczoną konfliktem na wschodzie. Ukraina w tym sensie pozostała prawie sama. Co gorsze, nie potrafi właściwie ocenić i odwzajemnić pomocy jakiej udziela jej Polska oraz Litwa. Z jednej strony proponuje nam dostawy węgla za darmo, a z drugiej strony płaci za węgiel Rosji. Z jednej strony nakłada na polskie mięso embargo, a z drugiej strony płaci za mięso z Rosji. Czy Ukraina zaczyna gubić się w rozumieniu jak należy rozmawiać z przyjacielem, a jak z wrogiem ? Gdzie tu logika w postępowaniu ?

UkrainaNiezależnie od tych wszystkich okoliczności - rosyjskie czołgi, wozy wsparcia bojowego oraz środki niezbędne na okres zimowy - już w tej chwili płyną strumieniem na wschodnią Ukrainę. Tak jak pisałem kilka tygodni temu - jest bardzo wysoce prawdopodobne, że do końca tego roku lub najpóźniej na koniec zimy Rosja zajmie całą wschodnią Ukrainę, po to aby poprzez linię Dniepru dokonać faktycznego podziału kraju. Siła i prędkość tych działań będzie wyznaczona wyłącznie przez to jaką będziemy mieli zimę w tym i przyszłym roku. Następnym elementem będzie ostrzał artyleryjski zachodniego brzegu Dniepru - przede wszystkim Kijowa i Dniepropietrowska.

Bardzo dużo słyszymy o Donbasie i Ługańsku, a tymczasem nie mniej wazny jest Charków, na którym teraz będą intensyfikować się najbliższe działania. To właśnie Charków, a nie Ługańsk czy Donieck, jest głównym węzłem komunikacyjnym, przez który w szybki sposób można doprowadzić siły do Dniepropietrowska, Połtawy i pozostałych małych miejscowości wzdłuż Dniepru pomiędzy Kijowem a Dniepropietrowskiem. Natomiast najlepszym węzłem do "podejścia" pod Kijów jest trasa Gomel (Białoruś) - Czernichów (Ukraina). Nie bez znaczenia są zatem deklaracje prezydenta Aleksandra Łukaszenki dotyczące wprowadzenia wojska i mediacji pomiędzy Rosją a Ukrainą. Gdy wojska rosyjskie wjadą przez okolice Głóchowa na Ukrainę, a jednocześnie "obrońcy" z Białorusi przez Gomel, to w ciągu niespełna trzech godzin (niecałe 250km) znajdą się tuż pod Kijowem (50km). W tym momencie to właśnie Aleksander Łukaszenka będzie negocjował rozejm, a tak naprawdę - warunki kapitulacji Ukrainy. Im bardziej negocjacje będą się przeciągały, tym bardziej będzie pogarszać się sytuacja na południu w Dniepropietrowsku i Odessie.

Cała wspólnota międzynarodowa będzie natomiast wzywać obie strony do zaprzestania walk i rozpoczęcia negocjacji. Pozostaje zatem postawić fundamentalne pytanie - dlaczego nikt nie pomoże Ukrainie ? Dlaczego cały świat będzie patrzył bezczynnie na to, jak jedno państwo zostaje anektowane przez drugie ?

Odpowiedź jest prosta - ponieważ każdy dba wyłącznie o własny interes.

W tym miejscu zrobiłem godzinną przerwę na przemyślenia.
Sprawdziłem również kilka książek, artykułów, danych analitycznych i raportów.
Wszystkie wskazują jednoznacznie, że w 2015 roku, najpóźniej za rok, wolna Ukraina upadnie i przez następne 5 lat będzie pod kontrolą Rosji.
Będą to najtrudniejsze lata w całej historii Ukrainy.

Aż do rozpadu Federacji Rosyjskiej przed 2020 rokiem na zbuntowane, autonomiczne republiki.

- Jarosław Narymunt Rożyński,