Jarosław Narymunt Rożyński

Wirtualny sojusz NATO

04 października 2014r

Od pewnego czasu regularnie słyszymy o ofensywie Kurdów w regionie Syrii. To bardzo ciekawe określenie, zważywszy na to, że Kurdowie przecież nie mają swojego państwa. Skąd zatem przychodzą ? Z Turcji. Czyli Turcja prowadzi wojnę z Syrią. A przecież Turcja jest państwem NATO. Czy można zatem powiedzieć, że skoro Turcja i USA prowadzą operacje zbrojne w Syrii... to czy to znaczy, że NATO prowadzi wojnę z Syrią ?

Jednocześnie Niemcy obnoszą się z informacją, że nie są zdolni do podjęcie ewentualnych działań niezbędnych do wsparcia Krajów Bałtyckich lub Polski. Zastanawiam się czy ktoś w Niemczech odwrócił to pytanie - czy Niemcy są w stanie np. obronić się przed Francją ? Zadajmy jeszcze bardziej teoretyczne pytanie - czy Niemcy są w stanie obronić się przed Polską ?

NRDWedług niemieckich publicystów i polityków tylko 42 Eurofightery ze 109 należących do Luftwaffe nadają się do natychmiastowego użycia oraz zaledwie 42 z 89 myśliwców Tornado. Nie wiadomo natomiast jak wygląda sytuacja w przypadku czołgów i wozów opancerzonych. Jednocześnie trudno sobie wyobrazić sytuację, w której producent i eksporter Leopardów jednocześnie nie posiada ich w odpowiedniej ilości do ochrony swojego państwa. Czyżby Niemcy chcieli nam wmówić, że u nich działa zasada zgodnie z powiedzeniem "szewc chodzi boso?"

Wracając do meritum sprawy - gdzie istnieje granica pomiędzy uznaniem, że NATO bierze udział w operacji wojskowej, lub uczestniczy w niej państwo NATO jako samodzielny i niezależny od NATO podmiot ? Niemal natychmiast po zintensyfikowaniu działań wojennych na terenie Syrii przez Turcję i USA - w Niemczech wybuchły zamieszki pomiędzy różnymi narodowościami muzułmańskimi. Nie da się zatem być w NATO tylko cześćiowo - każdy w mniejszym lub większym stopniu ponosi odpowiedzialność za działania innych członków NATO lub działania wobec innych członków NATO. Sam fakt bycia członkiem NATO nie ma tutaj żadnego znaczenia. Żyjemy dzisiaj w zglobalizowanej gospodarce i to właśnie globalizacja i rozwój technologiczny decyduje o tym, że wydarzenia w jednej części świata mają coraz bardziej bezpośredni wpływ na efekty na całym globie. Nie powinniśmy zatem żyć przekonaniem, że NATO jest sojuszem gwarantującym pokój i bezpieczeństwo, ponieważ te dwie kwestie nie są ze sobą bezpośrednio powiązane. Istnieje natomiast bardzo silna i oczywista zależność pomiędzy modelem gospodarczym a siłą militarną danego państwa.

Nie jestem pewien, czy słabe Niemcy to zła wiadomość dla Polski. Czy naprawdę media chcą nas przekonać, że Niemcy równie silne jak Rosja czy Turcja stanowiłyby czynnik zwiększający bezpieczeństwo dla naszego regionu ? Historia zdecydowanie pokazuje, że jest wręcz przeciwnie. Tym samym zadaje sobie pytanie - skoro w Niemczech stworzono problem i go zdiagnozowano - to jak będzie wyglądał plan naprawczy i jakie będą z tego rzeczywiste konsekwencje dla Polski ?

- Jarosław Narymunt Rożyński,