Jarosław Narymunt Rożyński

Niepokojące prognozy dotyczące gospodarki Ukrainy

01 października 2014r

Myli się ten, kto sądzi, że wojna odbije się wyłącznie na gospodarce Ukrainy i Rosji. Jest oczywiste, że odbije się również na innych państwach tego regionu w tym również - na Polsce. W ostatnich tygodniach widzimy trend spadkowy nie tylko na walucie ukraińskiej i rosyjskiej, ale niestety również na polskiej. Jak słusznie zauważył jeden z polityków znających dobrze sprawy wschodnie - Władimir Putin ma na razie nad innymi dużą przewagę - czas.

Taka sytuacja jednak nie potrwa długo. Rosja już w tej chwili sięga po rezerwy walutowe i kruszczowe, a przecież jesteśmy dopiero na samym początku konfrontacji ekonomiczno-militarnej. Nie jest bowiem przypadkiem gwałtowny spadek cen ropy, który tak dotkliwie dotyka rosyjską gospodarkę. Być może Rosja przedstawia się w tej chwili jako państwo silne i stabilne ekonomiczne, ale tak naprawdę w perspektywie najbliższych miesięcy jej sytuacja będzie się drastycznie pogarszać.

Znacznie gorzej wygląda sytuacja na Ukrainie. Trudno jest bowiem przewidzieć, z jakim bilansem ostatecznie zamknie się dla niej konflikt z Rosją. Jeszcze trudniej wskazać, kto mógłby odbudować gospodarkę tego kraju jeśli właśnie nie Rosja. Wstępne szacunki mówią, że Ukraina straciła już około 7-9% PKB w wyniku konfliktu z Rosją. Najbardziej pesymistyczne prognozy mówią jednak o tym, że Ukraina nie wytrwa ekonomicznie do lutego 2015 roku jeżeli zacznie współpracować z Rosją przynajmniej w zakresie przesyłu gazu. Stwarza to paradoksalną sytuację, gdy Ukraina zmuszona jest do kupowania gazu od agresora, z którym walczy. Jednocześnie to przecież właśnie kwestia zapłaty za gaz była jadnym z powodów wybuchu konfliktu.

Spadek zaufania do stabilności w tej części Europy odbije się również na Polsce. Miejmy nadzieję, że będziemy mogli bardzo szybko ten trend przezwyciężyć, bo przecież jesteśmy zupełnie inną formą gospodarki.

- Jarosław Narymunt Rożyński,