Jarosław Narymunt Rożyński

Demokracja limitowana

27 września 2014r

W okolicznościach kolejnych wyborów wychodzą na jaw coraz odważniejsze manipulacje ze strony partii politycznych oraz finansowanych i kontrolowanych przez nie mediów. W ostatnich wyborach do Parlamentu Europejskiego byliśmy świadkami niezwykłych manipulacji, w tym również wg. wielu opinii fałszerstw wyborczych, które w ostateczności uznane zostały za wydarzenia nie mające wpływu na wynik wyborów. Tym razem partie polityczne i kontrolowane media zaczęły równiez ograniczać prawo do wypowiedzi kandydatom partii spoza rządzacego układu.

Ruch NarodowyW największym stopniu dotyka to kandydatów opozycji czyli Ruchu Narodowego i Kongresu Nowej Prawicy. Niedopuszczenie do głosu kandydata Ruchu Narodowego na prezydenta miasta Lublin - p. Mariana Kowalskiego oraz kandydata Kongresu Nowej Prawicy na prezydenta miasta Szczecin - p. Stefana Oleszczuka uważam za zachowanie naganne i sprzeczne z elementarnymi zasadami uczciwości. Są to jednocześnie wybrane przypadki spośród setek podobnych zachowań na terenie całej Polski. Przy tym wszystkim należy zauważyć, że mamy do czynienia z mediami, które współfinansowane są z budżetu państwa, którym nieodpłatnie udostępnia się pomieszczenia w urzędach państwowych, których twarzą i głosem są przede wszystkim byli żołnierze propagandny Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej. Pomimo sprzeciwu wyborców, zwykłych obywateli miejscowości, których te wybory dotyczą - władza i propaganda jest nieugięta i wie lepiej kto powinien mieć prawo głosu, a kto nie. Mamy przecież demokrację, ale tylko w ramach obszaru, na który pozwala nam ekipa rządząca.

Kongres Nowej PrawicyNiezależnie od tego, czy zgadzamy się z poglądami reprezentowanymi przez kandydatów czy też nie, to właśnie Naród ma święte prawo dokonywania wyborów, a urzędująca od 25 lat władza wraz z kontrolowanymi mediami, nie może prawa tego ograniczać. Ostatecznie to i tak Naród dokonuje wyboru swoich przywódców niezależnie od tego jakie w danym okresie panuje prawo. Politycy paryjni zapomnieli już, jak wyglądała walka z poprzednim ustrojem, który za wszelką cenę starał się pozostać przy władzy. Co gorsza, zaczęli stosować takie same metody nie dostrzegając tego, że stali się karykaturą ustroju, z którym sami niegdyś walczyli. Pseudo spontaniczne występy telewizyjne działaczy partyjnych oklaskujących premiera przejdą do historii w taki sam sposób jak najbadziej wyraziste momenty epoki Gierka czy Gomułki. Przy tym wszystkim Naród nie ma wątpliwości, że nie jest to sprawa wyłącznie pojedyńczych jednostek. Nagłaśniana w mediach koalicja PIS-SLD we władzach lokalnych niektórych miast, dziwne wyniki wyborcze w okręgach gdzie dominują działacze PSL (bardzo wysoka liczba nieważnych głosów), TR będący opozycją popierającą w każdym głosowaniu koalicję rządzącą - to tylko wierzchołek góry lodowej. Uchylono prawdziwe oblicze władzy przy okazji afery taśmowej, którą szybko zamieciono pod dywan pod pretekstem nielegalnych podsłuchów. Naród jednak nie zapomniał, bo historia pokazuje, że nie zapomina władzy nigdy. Im bardziej poprzednie pokolenie polityków zdeterminowane jest w obronie swojej pozycji tym bardziej drastycznie nowe pokolenie odbiera mu władzę. Nie inaczej będzie tym razem.

Układ trwający u władzy w Polsce od 25 lat zbliżył się już do końca swojego istnienia, chociaż nie zdaje sobie jeszcze z tego sprawy.

- Jarosław Narymunt Rożyński,