Jarosław Narymunt Rożyński

Niemcy nie ufają Turcji

25 września 2014r

eszcze całkiem niedawno Niemcy były oburzone zachowaniem amerykańskich służb wywiadowczych na swoim terenie, a tymczasem jak się okazuje nie są tacy kryształowi jak się próbują przedstawiać. Z najnowszych informacji i dokumentów wynika, że już w 1976 roku inwigilację Turcji zatwierdził ówczesny kanclerz RFN - Helmu Schmidt. W 2009 roku wszystkie działania w tym obszarze zostały zintensyfikowane. Dlaczego ? Przecież oczywiste jest, że Niemcy nie muszą się obawiać działań ze strony Turcji. Rzeczywiście... Niemcy nie, ale już Rosja - niekoniecznie.

TurcjaJeszcze bardziej oburzające były słowa, które miały uzasadnić działania BND i przedstawić całą sprawę w pozytywnym dla wizerunku Niemiec świetle. Hans-Peter Uhl, debutowany CDU, próbował bronić całej sytuacji uzasadniając, że przecież Niemcy mają "dobre powody", by prowadzić inwigilację Turcji. Wymienił m.in. handel ludźmi, przemyt narkotyków i terroryzm. Te oczywiste kłamstwa pod adresem Turcji, która jest największym członkiem NATO w Europie, padają z ust ludzi, potomków hitlerowskich Niemiec, w których żyłach płynie krew największych agresorów XX wiecznej Europy. Na dodatek w tej całej hipokryzji podkreślono, że opinie taką podziela wielu niemieckich polityków, których nie wymieniono z imienia i nazwiska.

Niemcy przedstawiają się jako wierny sojusznik Turcji w NATO i największy partner handlowy spośród krajów unijnych. Oficjalnie w Niemczech mieszka ponad 3 mln osób pochodzenia Tureckiego. Może czas by Turcja przeanalizowała stosunki z Niemcami na nowo ?

- Jarosław Narymunt Rożyński,

źródło :
1. http://www.focus.de/politik/deutschland/lauschangriff-auf-eu-bewerberland-mit-genehmigung-von-helmut-schmidt-bnd-hoert-tuerkei-schon-seit-1976-ab_id_4079836.html