Jarosław Narymunt Rożyński

Ekonomia, czyli gospodarka - czuły punkt Rosji

22 września 2014r

Nie jest dla nikogo tajemnicą, że bogactwo Rosji wynika bezpośrendio z eksportu surowców, oraz co za tym idzie - z cen surowców na rynku. Można zatem wysnuć wniosek, ze ostatnie spadki ceny ropy nie są zbiegiem okoliczności, skoro wywołały w Rosji taką panikę. Po raz pierwszy od ponad 2 miesięcy Rosja ponownie wyemitowała obligacje o wartości ponad $ 261mln oprocentowanych w skali 9,37% na okres dziewięciu lat. Tak wysokie oprocentowanie wynika między innymi z odcięcia Moskwy od zachodnich rynków finansowych.

RopaJeszcze całkiem niedawno usłyszeliśmy od wielu ekonomistów, że cena baryłki ropy poniżej $100 jest dla Rosji katastrofą. No cóż, ceny od wielu tygodni spadają i z cena $91,5 za baryłkę od West Texas Intermediate, która jest najniższą ofertą od 16 miesięcy - wywołuje uśmiech zadowolenia na nie jednej twarzy. Jeszcze bardziej optymistycznie brzmią perspektywy oparte na analizach zakładających, że do końca przyszłego roku cena spadnie do $90 za baryłkę, a do końca 2016 roku do $85 za baryłkę. W przypadku Rosji przekłada się to mniej więcej na spadek dochodu do budżetu o około 20%. Jednoczesne odcięci Federacji Rosyjskiej od międzynarodowych instrumentów finansowych praktycznie zaciska jej pętle na szyi. Żeby wyobrazić sobie skalę tego problemu, warto przypomnieć, że pomimo tego, iż w branych pod uwagę scenariuszach to Rosja ma być agresorem, a Polska ofiarą - oprocentowanie rosyjskich obligacji zbliża się do 10%, a Polski 3%. Lepszą rentowność od rosyjskich papierów mają nawet Grecy na poziomie 5%.

RopaTym samym coraz bardziej realny staje się scenariusz, że Rosja upadnie około 2017 roku. Załóżmy przecież, że Rosja zajmie całą Ukrainę w przyszłym roku - z czego ją będzie utrzymywać ? Proszę sobie wyobrazić sytuację, gdyby np. Brazylia postanowiła utrzymywać bankrutującą Argentynę - jaki byłby to efekt dla obu gospodarek ?

Niestety płynie z tego jeszcze jeden, lecz smutny wniosek. Rosja w tej chwili nie ma żadnej alternatywy i zakłada, że nawet po zajęciu Ukrainy - będzie musiała nadal brnąć na zachód, aby grabiąc kolejne kraje - odbudować ich kosztem swoją gospodarkę. Jednak paradoks polega na tym, że Rosja nie rozumie jeszcze czym jest kryzys finansowy w Unii Europejskiej i tym samym brnie w kierunku przepaści, jeszcze o tym nie wiedząc. Im bardziej zatem Rosja będzie brnąć na zachód - tym szybciej upadnie jej gospodarka, a wraz z nią cała federacja.

- Jarosław Narymunt Rożyński,