Jarosław Narymunt Rożyński

PO nas choćby Potop, a niewolnik nie ma prawa głosu

12 września 2014r

Ostatnie ustalenia Najwyższej Izby Kontroli dotyczące wynagrodzenia urzędników są szokujące. Przeciętny pracownik kancelarii prezydenta zarabia 9200 zł (licząc również sprzątaczki i dozorców). W Kancelarii Prezesa Rady Ministrów to 7800zł, a w obsłudze Sejmu 8200zł. Rekordzistą jest oczywiście Radosław Sikorski, który swoim pracownikom przekazał 27mln zł. A przecież jeszcze tak niedawno słyszeliśmy, że nie ma pieniędzy dla matek dzieci niepełnosprawnych, dla górników na wypłaty, dla pielęgniarek, na służby mundurowe, czy też dla nauczycieli.

NiewolnikW Polsce partyjnej absurd goni absurd. Po raz kolejny media głównego nurtu zamiatają sprawę wynagrodzeń pracowników budżetowych. W ministerstwach roi się od dzieci prominentów, którzy pomimo braku wymaganego wykształcenia zarabiają po 7000-8000zł a nawet więcej, będąc w wieku 20-21 lat. Oczywiście nikt nie broni ludziom odnosić sukcesu zawodowego i bogacenia się, ale społeczeństwo ma uzasadnione obawy, czy te osoby faktycznie posiadają niezbędną wiedzę merytoryczną do zajmowania takich stanowisk.

Chodzi tutaj przede wszystkim o brak elementarnej ludzkiej uczciwości. Od 7 lat słyszymy kolejne zapewnienia np. ze strony Ministerstwa Zdrowia i co roku pojawia się coraz więcej nowych problemów. Jednocześnie tworzone są nowe komisje, stanowiska dla doradców itp. Ostatni twór Bartosza Arłukowicza to Rada ds. Ratyfikacji, wspomagająca Agencję Oceny Technologii Medycznych i Ratyfikacji. Czyli co ? Co takiego robi członek takiego zacnego grona, że za każde spotkanie otrzymuje 3500 zł ? Nie trudno policzyć, że za 20 dni roboczych to kwota 70 000zł miesięcznie. Dla kilkunastoosobowego zespołu, jest to już naprawdę nie mała kwota.

NiewolnikPrzykładów na trwonienie pieniędzy podatników są tysiące, jeśli nie setki tysięcy, bo w zasadzie na każdego urzędnika średnio przypada więcej niż jeden przypadek patologii. Jednak najbardziej w tym wszystkim uderzająca jest bierność społeczeństwa, które godzi się na to wszystko. Zdecydowanie brakuje elementu nacisku na władzę, na jej uczciwość, przejrzystość, pragmatyzm. Zaczynamy osiągać kolejne szczyty apogeum, a jednocześnie jesteśmy całkowicie bierni w stosunku do nieuczciwości jaka nas spotyka.

NiewolnikCoraz bardziej zaczyna to przypominać los niewolnika, który przestał już nawet zastanawiać się nad tym czy wolność mu się należy. Po prostu bezwładnie wykonuje polecenia, przestał myśleć o ucieczce, pogodził się ze swoim losem. Najbardziej przerażające w tym wszystkim jest to, że kolejnym pokoleniom wmawia się, ze w życiu najważniejsza jest stała praca, stabilizacja oraz kredyt na mieszkanie. Zupełnie jak w neokolonialnym systemie, gdzie niewolnicy musieli poświęcić swoje życie na rzecz pracy dla Pana, który przecież dawał jedzenie, wodę i miejsce do spania. Nasza wolność ogranicza się do wyboru naszego Pana - w Warszawie, Londynie lub Berlinie - oraz wyboru nazwy statku, który poniesie niewolników ku nowej Zielonej Wyspie. Platforma Obywatelska, Prawo i Sprawiedliwość, Sojusz Lewicy Demokratycznej, Polskie Stronnictwo Ludowe - cóż za różnica ? Na każdym statku jest wciąż ta sama załoga, tylko nazwy na flagach się zmieniają. Wszystkie te łodzie zabiorą nas do tej samej Zielonej Wyspy, na której czekają na nas kolejne lata niewolnictwa.

Jedz, pij, pracuj, spłacaj kredyt. Wychowaj swoje dzieci, by one również mogły jeść, pić, pracować, spłacać kredyt - swój i jeszcze Twój.

Gdzie się podziały te nasze skrzydła, które niosły nas ku wolności ?

- Jarosław Narymunt Rożyński,