Jarosław Narymunt Rożyński

Atak na Kraje Bałtyckie już się rozpoczął

11 września 2014r

W mediach bardzo często pojawia się termin wojna hybrydowa. Zaraz po chwili padają argumenty o zielonych ludzikach, oraz o tym, że jest to nowy typ wojny, na który wcześniej NATO i EU nie byli przygotowani. Bardzo podobne argumenty padały ze strony państw zachodnich, gdy Niemcy dokonały aneksji Czech przed II Wojną Światową. Wtedy również padały deklaracje, że to ostatnie na co świat zachodni pozwoli III Rzeszy. Jak dobrze wiemy - stało się dokładnie odwrotnie.

Wojna z Ukrainą rozpoczęła się od aneksji Krymu. Zamiast dynamicznej operacji ze wsparciem cieżkiego sprzętu, użyto dywersji, zielonych ludzików i lokalnych sił sprzeciwu społecznego. Całość oczywiście w tle mocnej propagandy o juncie rządzącej w Kijowie. Zanim świat zachodni zareagował - Krym znalazł się w granicach Rosji. Dzisiaj już nie jest to temat w mediach, który podlega kwestionowaniu. Nikt nie zadeklarował planu ani terminu powrotu Krymu do Ukrainy. Aneksja została dokonana.

Dokładnie ten sam proces zaczyna zachodzić na Litwie, Łotwie i Estonii. Skierowanie ogromnych środków finansowych do wspierania organizacji wywrotowych to tylko część wiekszęgo planu. Do tego należy dodać ostatnie porwanie obywatela Estonii i osadzenie go w więzieniu w Rosji. Sygnał do społeczeństwa został wysłany : w Estonii nikt nie może czuć się bezpiecznie. Kolejnym krokiem było zatrzymanie litewskiego trwalera pod pretekstem naruszenia rosyjskich wód terytorialnych. Z całą pewnością nie jest to powód do zatrzymania i uwięzienia załogi, lecz o wysłanie kolejnego mocnego sygnału, że nie tylko pojedyńcze osoby, ale również grupy ludzi - nie mogą czuć się bezpiecznie. Chodzi o wywołanie strachu w społeczeństwie, które powinno obawiać się wielkiej i potężnej Rosji.

Kreml po raz kolejny zaczyna od małych kroków i stopniowo posuwa się do przodu. Polska chwilowo uchyliła się od ciosu poprzez stworzenie zamieszania wokół utworzenia nowego rządu. Nie ulega jednak wątpliwości, że w najbliższym czasie również my możemy spodziewać się prowokacji ze strony Rosji, która pokaże nam, że stary niedźwiedź ma jeszcze ostre pazury.

- Jarosław Narymunt Rożyński,