Jarosław Narymunt Rożyński

Czy USA dążą do wojny z Rosją ?

06 września 2014r

Nikt nie ma wątpliwości, że konflikt na Ukrainie tak naprawdę nie jest jedynie wojną ukraińsko-rosyjską, ale tak naprawdę częścią większej rywalizacji geopolitycznej jaka toczy się pomiędzy USA a Rosją. Bezpośrednią przyczyną konfliktu jest dążenie Ukrainy do wejścia w struktury Unii Europejskiej oraz umowa ramowa z NATO. W obu przypadkach zostało podkreślone, że żaden z tych scenariuszy nie ma szans na realizację - a jednak Ukraina gotowa była zaryzykować swoją suwerenność w imię tych idei. Teraz niestety płaci najbardziej surową cenę, podczas gdy UE, NATO i USA - przyglądają się z boku. Niewiele osób zdaje sobie jednak sprawę z faktu, że właśnie taki był plan USA od samego poczatku.

Rosja USAOdpowiadając na postawione pytanie w temacie, odpowiadam : USA już dawno prowadzą wojnę z Rosją - nie przestali jej prowadzić od czasu zakończenia II Wojny Światowej. Nie wojnę w rozumieniu tradycyjnym. Celem USA jest ekonomiczna eksterminacja Rosji, izolacja na arenie międzynarodowej, rozbicie wewnętrzne a następnie separacja poszczególnych regionów i przejęcie kontroli nad zasobami naturalnymi. Mówią o tym praktycznie wszystkie książki dotyczące geopolitycznej strategii USA jakie ukazały się po drugiej wojnie światowej. Tym samym jak na ironię - zaślepiona Rosja atakuje przede wszystkim najbliższych sąsiadów upatrując w nich winę za swój los. Za krzywdy wyrządzone przez dużego brata, odgrywa się na mniejszych i słabszych dookoła siebie.

John Pilger, publicysta "The Guardian" napisał w swoim tekście, że USA i UE robią wszystko, by zaognić konflikt pomiędzy Rosją a Ukrainą. Jego zdaniem to nie podbicie Ukrainy będzie problemem dla Rosji, ale jej dalsze utrzymanie ekonomiczne. Jest to pewien element strategii USA, które używając "stron trzecich" chcą doprowadzić do maksymalnego obciążenia budżetu Rosji. Kto tak naprawdę jest sobie w stanie dzisiaj wyobrazić, jak Ukraina będzie egzystować, gdy "uniezależni się" od Rosji ? Jakich środków finansowych, ilu lat, jakich reform będzie potrzebować ? Wspomniany publicysta w sposób prosty i jasny określił strategię USA - celem są społeczeństwa zajmujące strategiczne, bogate w złoża naturalne terytorium. Liderzy tych społeczeństw są brutalnie usuwani. Padło tutaj kilka przykładów : Mohammad Mosaddegh - demokratycznie wybrany premier Iranu, Jacobo Arbenz Guzmán - prezydent Gwatemali, czy Salvador Allende - prezydent Chile. Wszyscy oni zostali usunięci w wyniku zamachu stanu.

Jednocześnie Amerykanie doskonale zdają sobie sprawę z faktu : z Rosją w Europie konfliktu zbrojnego nie można wygrać. Moskwa nie zawaha się użyć broni nuklearnej gdy będzie zbyt mocno przyparta do muru, dlatego jedynym sposobem pokonania tego kolosa jest po prostu ekonomia. Jednak w mojej ocenie USA nie rozumieją Rosji, tak jak rozumieją ją np. Polacy. Specyfika wschodniej mentalności jest taka, że ludzie mogą chodzić boso i jeść tylko cebulę - ale nadal ogromne pieniądze będą wydawać na wojsko. Czy to nie brzmi znajomo ?

PolskaO tym, że sankcje ekonomiczne są nieskuteczne możemy przekonać się na przykładzie Korei Północnej, Białorusi, Iranu i wielu innych państw. Zaryzykowałbym nawet stwierdzenie, ze przyniosły one skutek odwrotny do zamierzonego - biedni ludzie są jeszcze biedniejsi, a silna władza jeszcze silniejsza. W żadnym wypadku te kraje nie zbliżyły się do proponowanych im modeli demokracji amerykańskiej. To po prostu nie działa. Na dodatek w zglobalizowanej gospodarce praktycznie każde sankcje można bocznymi drogami obejść. Mają one teraz już tylko charakter symboliczny. Polska natomiast znajduje się w fatalnym położeniu geopolitycznym, w nieustających kleszczach pomiędzy Niemcami a Rosją.

William Blum, amerykański historyk publikuje co roku raport o polityce zagranicznej Stanów Zjednoczonych. Wylicza, że od 1945 roku USA próbowały obalić ponad 50 rządów na całym globie. Bardzo wiele z nich było wybranych w demokratycznych, pokojowych wyborach. Ponadto Stany Zjednoczone ingerowały w wybory w 30 krajach, bombardowały ludność cywilną również w 30 krajach, używały broni chemicznej oraz biologicznej. W tym kontekście USA w bardzo niewielkim stopniu różnią się od Związku Sowieckiego czy dzisiejszej Rosji. Nadal przyświeca tutaj zasada : cel uświęca środki.

Polska i USAW tym całym geopolitycznym wirze jaki zaczyna zbliżać się do Polski - powstaje pytanie, jaka będzie nasza rola tym razem ? Czy możemy ufać USA ? Najlepiej sięgnąć tutaj do dotychczasowych relacji - nie zrealizowany offset za samoloty F-16, przeciągające się przez dziesiątki lat problemy wizowe Polaków, brak wynegocjowanej tarczy antyrakietowej, porzucenie inwestycji w gaz łupkowy, prezydent Barack Obama wbijający nam nóż w serce mówiąc o "polskich obozach koncentracyjnych" - takie są fakty. Możemy się uśmiechać do Ameryki, ale nigdy jeszcze relacje pomiędzy USA a Polską nie były tak złe. Nigdy jeszcze USA nie okazywały nam takiego braku szacunku jak w ciągu ostatnich 25 lat i to w okresie, gdy Polscy żołnierze walczyli ramię w ramię z Amerykańskimi w Iraku, Afganistanie, i wielu innych miejscach na świecie. Moja intuicja podpowiada mi również, że niedługo również staniemy się obiektem głębokiej zmiany klasy politycznej na radykalnie pro-amerykańską. Najlepiej do tego nadawałby się jakiś polityk partyjny, żonaty z Żydówką, rozmawiający ze swoimi dziećmi po angielsku, którego teść pełniłby ważną rolę w jakiejś globalnej organizacji zajmującej się bezpieczeństwem.

Przykro na to wszystko patrzeć, ale podsumowując musimy uderzyć się w pierś - sami jesteśmy sobie winni. Po raz kolejny sprawę bezpieczeństwa narodowego przerzuciliśmy na barki wyimaginowanego sojusznika, pomimo że historia XX wieku jak żadna inna uczy nas, że takie sojusze zawsze kończą się dla nas tragicznie.

PiekłoJednym z najtrudniejszych momentów w życiu lidera jest zrozumienie, że będzie on całe życie podążał sam. Nikt nie pomoże mu wyznaczyć odpowiednich kierunków, nikt nie odpowie na jego trudne pytania, nikt nie wykona najtrudniejszych zadań. Lider sam wyznacza kierunek i z całą swoją siłą podąża do wyznaczonego sobie celu. Gdy będzie to robił silnie i skutecznie - będą za nim podążać ludzie i będą składać mu kwiaty, i będą dziękować. Jeżeli natomiast poniesie porażkę, wszyscy co za nim poszli będą jego pierwszego obwiniać. I będą na niego pluli, gwizdali, nękali i nie będą mieć dla niego ani litości ani szacunku. Lider zawsze podąża sam i wyznacza swój własny kierunek, nawet gdy dookoła niego wali się świat jaki do tej pory znał. Polska już niejednokrotnie w przeszłości znalazła się w centrum wypadków, a gdy liczyła na pomoc sojuszników - zawsze zostawała sama pośrodku wojny. I zawsze płaciliśmy za to najwyższą cenę. Tym razem historia nie może się powtórzyć. Polska musi być liderem. Musi podnieść się z kolan i biec dalej do przodu. Teraz jest ten moment, kiedy nie wolno nam oglądać się na Niemcy, na Rosję, ani tym bardziej na USA - musimy ruszyć do przodu sami. Od tego zależy przyszłość i życie nas samych i naszych dzieci. Teraz jest ten moment, gdy musimy dokonać wyboru, zebrać swoje siły i samemu ruszyć w dalszą drogę.

- Jarosław Narymunt Rożyński,