Jarosław Narymunt Rożyński

75 rocznica wybuchu II Wojny Światowej

01 września 2014r

1 września 1939 roku dzieci w Polsce nie poszły do szkoły. Zostaliśmy napadnięci przez sąsiadów, którzy regularnie, co kilkadziesiąt lat, podnoszą rękę na naszą suwerenność. Przez ponad dziesięć ostatnich wieków zmagaliśmy się z Niemcami i Rosją pod różnymi postaciami - Krzyżacy, rozbiory Polski, III Rzesza, Związek Sowiecki. Odkąd przestaliśmy być monarchią, odkąd dopuściliśmy plebs do władzy - cały czas padamy ofiarą rządów polityków, którzy nie wyciągają wniosków z historii i liczą na pojednanie Polski z Rosją i Niemcami.

Dzisiaj trudno w to uwierzyć, ale w sierpniu 1939 roku również nie brakowało ludzi, którzy krzyczeli, że żadnej wojny nie będzie. Kilka dni później - setki tysięcy ludzi błąkało się po ulicach szukając schronienia. Nie było wśród nich polityków polskiego rządu.

OświęcimDziałaniom wojennym od samego początku towarzyszył terror ludności cywilnej. Zarówno Niemcy jak i Rosjanie - nie znają pojęcia honor. Gwałty kobiet i dzieci, tortury, profanacja zwłok, kanibalizm, nekrofilia i nihilizm były codzienną praktyką zarówno bandytów Wehrmachtu i SS jak również Armii Czerwonej. Nie potrafię nazwać tych ludzi żołnierzami, bo nie mieści się w moim rozumieniu służby wojskowej takie zachowanie, taki upadek człowieka.
Nie można też obojętnie przechodzić obok polityki Niemieckiej, która oczyszcza się z odpowiedzialności za II Wojnę Światową.

Polacy uciekali na wschód, licząc na mobilizację po wschodniej stronie kraju i kontratak. Tymczasem to właśnie z tamtej strony wbito nam nóż w plecy.
Nie wyciągneliśmy odpowiednich wniosków z tego, że zaledwie 19 lat wcześniej toczyliśmy wojnę ze Związkiem Sowieckim, który tylko czekał na okazję by odegrać się na nas. Pakt Ribbentrop-Mołotow okazał się być ważniejszy niż wszystkie inne umowy międzynarodowe.

AgresjaUciekali wszyscy ludzie, ale przede wszystkim kobiety, dzieci i osoby starsze. Kraj został błyskawicznie sparaliżowany, pomimo że nasze władze były już znacznie wcześniej ostrzegane przed wojną. Brak wyobraźni zaowocował eksterminacją naszego Narodu, zniszczeniem całego pokolenia oraz wyniszczeniem naszej kochanej Ojczyzny.

Ludzie, którzy przeżyli tamten horror - żyją do dziś. W nowym porządku świata zepchnięci są na margines, walcząc o dostęp do lekarza, o godną emeryturę, o szacunek do wartości, o które walczyli.

Łzy w oczach i słowa : "Nie o taką Polskę walczyliśmy!" - powinny wywoływać wstyd i skruchę wśród rządzących polityków partyjnych.

Jednak interes własny, pieniądze na koncie i walki pomiędzy partiami - całkowicie przysłaniają im interes państwa. Państwa ? Ojczyzna, za którą nasi dziadkowie oddawali życie - jest dla dzisiejszych partii tworem jedynie teoretycznym. W chwilach ważnych dla Polski uciekają do Londynu, do USA, do Izraela lub do Brukseli - tam gdzie czują się zwolnieni z odpowiedzialności za Polskę.

W 1939 roku nie byliśmy odpowiednio przygotowani do obrony naszych granic. Wojsko Polskie nie posiadało wystarczającej ilości sprzętu i ludzi.
Liczyliśmy wtedy na pomoc Francji i Anglii. Dzisiaj sytuacja powtarza się. Kolejne rządy rozbierają Wojsko Polskie, likwidując etaty, jednostki.
Wmawia nam się, że jesteśmy bezpieczni, bo istnieje sojusz NATO. Zapomnieliśmy już czym skończyła się dla nas zachodnia zdrada ?

RosjaŻołnierz Polski pierwszy musiał oddać swoje życie za Polskę. Wierzył w jej niepodległość, w jej wolność i suwerenność. Nie potrafię patrzeć, jak przed Grobem Nieznanego żołnierza i na innych cmentarzach - kwiaty składają ludzie, dla których Polska jest tworem teoretycznym. Nie umiem wyrazić rozpaczy jaką czuję, gdy polski minister w Berlinie mówi do Niemców, by rządzili Europą. Nie rozumiem akceptacji, dla rządów człowieka, którego dziadek nosił niemiecki mundur i strzelał do Polaków. Współczesny polityk nazywający się polskim, dla którego językiem ojczystym jest niemiecki, który ochoczo przyznaje, że mówi, myśli, modli się i w domu rozmawia w języku niemieckim, a jego najwyższą ambicją polityczną jest stanowisko w reprezentacyjna posada w Brukseli.

W 1939 roku na nic zdały się słowa, że Niemcom "nie oddamy ani guzika". Nawet najpiękniejsze przemowy, nie zastąpią chłodnej i racjonalnej kalkulacji. Polska w 1939 roku nie miała wystarczających sił zbrojnych, aby obronić swoją niepodległość. Nie jesteśmy w stanie obronić się również dzisiaj. To, co widzimy teraz na Ukrainie - jutro może stać się naszą rzeczywistością.

Do 7 września 1939 roku opuściły Warszawę naczelne władze administracyjne i wojskowe, na czele z prezydentem Ignacym Mościckim, premierem gen. Felicjanem Sławojem-Składkowskim i naczelnym dowódcą marszałkiem Edwardem Rydzem-Śmigłym. Nie wszyscy przywódcy w Europie tak postępują. W Wielkiej Brytanii władze pozostały w Londynie przez cały czas, wspierając swoich obywateli. Niektórym ludziom po prostu w głowie się nie mieściło, by opuszczać swój Naród w tak trudnych chwilach.

PolskaW 1939 roku całkowicie nie przygotowana była infrastruktura. Drogi wymagały remontów, koleje nie były w stanie wytrzymać takiego obciążenia.
Wszystko to było efektem wieloletnich zaniedbań. Czy dzisiaj Polska wygląda inaczej ? Nadal brak wydajnych autostrad, nadal mamy rozpacz na kolei. Przez 75 lat nie byliśmy w stanie odbudować swojej infrastruktury. Kolejne rządy, kolejne przetargi, kolejne przekręty, a kolejny minister podsumowuje, że wszystko to "chuj, dupa i kamieni kupa". W innych czasach, za takie słowa czekałaby go nie tylko dymisja, ale również proces i prawdopodobnie szubienica, bo na rozstrzelanie też trzeba było sobie zasłużyć. Dzisiaj za taką hańbę dla Ojczyzny nie traci się nawet stanowiska, a Naród biernie się przygląda.

W momencie, gdy wybuchła wojna - nie miało znaczenia jaki jest deficyt budżetowy, jaka jest stopa bezrobocia, jak wysokie są podatki. Litr paliwa kosztował więcej niż miesięczna pensja nauczyciela czy wysokiego szczebla urzędnika. Podstawowe przedmioty użytku codzienniego kosztowały tyle, co samochód, lub tyle co paczka leków. Bardzo szybko ludzie uświadomili sobie, że państwie pozbawionym obrony, cała pozostała ekonomia nie ma praktycznie żadnego znaczenia. Również dzisiaj zapominamy o tej prostej zasadzie. Lekką ręką wydawane są pieniądze na dofinansowanie koncertów muzycznych, na akcje propagandowe, na partie polityczne. Nie ma pieniędzy na rzecz podstawową, najważniejszą - na obronę państwa. Robi się wielkie sceny i dyskusje nad zmianą budżetu o 0,05% PKB. Cały budżet na naszą obronę to "wielka suma" 2% PKB !!!

2% PKB... czy na tyle wyceniamy życie swoje i życie naszych dzieci ?

PolskaCzy naprawdę kolejne agencje rządowe i armie biurokratów są ważniejsze niż wojsko, które broni naszych granic ? Czy w przypadku, gdy będziemy zmuszeni bronić naszych granic - to urzędnicy będą odpierać ataki wroga ? II Wojna Światowa to nie tylko agresja Niemiec i Rosji. To również symbol upadku Państwa Polskiego. To wyraźny dowód na to, czym kończy się polityka, w której interes partii jest ważniejszy od dobra Narodu.
To również klęska ustroju, klęska systemu, który upadł w 1939 roku i który odbudowaliśmy po 1989 roku. Dzisiaj profil moralny i intelektualny polskich polityków partyjnych jest znacznie niższy od tego, co reprezentowali ludzie w 1939 roku. Wtedy świeże były jeszcze wspomnienia I Wojny Światowej i świeża pamięć o odzyskaniu niepodległości po kilkuset latach niewoli. Teraźniejsza kadra polityczna już takich wspomnień nie posiada, nie przywiązuje również wagi do takich wartości. Wiara w "jedną Europę" przysłoniła całkowicie troskę o niepodległość i suwerenność.

RosjaWojna nie skończyła się dla nas w 1945 roku. Związek Sowiecki okupował nasz kraj jeszcze przez ponad 50 lat, a ślady i udziałowcy tej okupacji - obecne są w polskiej polityce do dzisiaj. Nadal najczęściej prezentowanymi postaciami w mediach są byli działacze PZPR, nadal w mediach są ludzie rewidujący odzyskanie niepodległości, nadal obecna jest tęsknota za Związkiem Sowieckim. Nie można jednak spodziewać się postawy patriotycznej od człowieka, który ma kryzys swojej tożsamości, nie czuje się Polakiem lecz Europejczykiem, bo przecież każdy dobrze wie, że w państwie słowiańskim germańskie nazwiska nosili tylko agresorzy. Jakże łatwiej więc mówić o sobie "jestem Europejczykiem", niż "jestem komunistą z niemieckim nazwiskiem, który od 50 lat żyje z Waszych pieniędzy". Dla tych ludzi los Polski jest kwestią przejściową, tymczasową. Zadbali znacznie wcześniej, by ich dzieci udomowiły się za granicą. Towarzyszy im znana od wieków zasada - po nas choćby potop.

Przemiany latach 90-tych tak naprawdę pozwoliły gładko przejść ludziom starego ustroju do nowego. Nadal większość instytucji kontrolowanych jest przez te same osoby, które przykładały ręki do budowy naszego zniewolenia. Nie potrafiliśmy się oczyścić z tego upodlenia i do dzisiaj płacimy za to surową cenę.

PolskaW 75 rocznicę wybuchu II Wojny Światowej, zatrzymaj się Polaku i sam siebie w duchu zapytaj : czy dzisiaj jesteś godny ?
Czy zasłużyliśmy na wolność, za którą życie oddali Twoi dziadkowie ?
Czy wyciągnęliśmy wnioski z historii ?

Przypomnij sobie historię ! Przecież to my jesteśmy Narodem, który pierwszy w Europie wydał konstytucję ! To my rzuciliśmy na kolana Niemców by złożyli nam Hołd Pruski, rzuciliśmy na ziemię carów, by oddali nam Hołd Ruski. Bez nas nie upadłby komunizm w Europie, nie upadłby mur berliński, nie rozpadłby się Związek Sowiecki. Jesteśmy wyższą cywilizacją od tej barbarzyńskiej hordy z zachodu i od tej dziczy ze wschodniej tajgi! Polska musi wybudzić się ze snu, z koszmarnego snu i odbudować swoją wielkość. Musi odzyskać swoje skrzydła Husarii ! Nie wolno nam tracić nadziei, nie wolno trwonić wytrwałości.


Musimy odbudować Koronę Rzeczypospolitej, potężną Wielką Polskę !



- Jarosław Narymunt Rożyński,