Jarosław Narymunt Rożyński

Wojna bez honoru

24 sierpnia 2014r

W historii toczono różne wojny. Celem konfliktu jest zawsze osiągnięcie jakiegoś zamierzonego wyniku strategicznego. Niektóre wojny były długie i wyniszczające całe narody, inne były krótkie i odbywały się bez rozlania kropli krwi. Jednak wszystkie wojny, w których brała udział Rosja, zawsze cechowały się nieludzkim okrucieństwem, upodleniem i zezwierzęceniem.

OświęcimNiestety nie inaczej jest tym razem. Poniżenie jeńców Ukraińskich przez Rosjan jakie miało miejsce w ostatnich dniach, jest przecież typowym sowieckim odruchem. Celem tego przedstawienia było powtórzenie parady jeńców niemieckich z 1944 roku. W celach propagandowych chodziło przede wszystkim o wywołanie skojarzenia z "wielką wojną ojczyźnianą". Tylko, że wtedy Rosja była Związkiem Sowieckim, nowotworem na mapie Europy, który w końcu rozpadł się zostawiając po sobie gangrenę jaką jest dzisiejsza Rosja. Wizerunek tego kraju upadł w oczach nawet najbardziej gorących przyjaciół.

Czy można upodlić się jeszcze bardziej ? Tak, można. Można być kanclerzem z serca Unii Europejskiej, który będzie ściskał się z człowiekiem odpowiedzialnym za śmierć niewinnych dzieci i kobiet. Można jechać do zaatakowanego kraju, po to tylko żeby powiedzieć, że należy rozmawiać z agresorem. Można protestować przed wzmocnieniem obrony kraju, który jest następny na liście agresora. I można to wszystko zrobić z uśmiechem na twarzy, gracją, elegancją i poparciem większości swojego narodu.

A reszta społeczności międzynarodowej stoi i patrzy.

DonieckCzy naprawdę wierzymy jeszcze w bezpieczną Europę ? Polska nie może działać w polityce zagranicznej w grupie z Niemcami i Francją.
Trójkąt Weimarski nic nam nie daje. Podobnie wygląda sprawa z Grupą Wyszehradzką. Zostaliśmy wyeliminowani z ważnych rozmów w sprawach ukraińskich, bo tak chciała Rosja. Jednocześnie Słowacja i Węgry mówią o potrzeba zbliżenia z Rosją.

Z Rosją, która strzela do dzieci ludzi, którzy bronili jej granic przed Niemiecką inwazją.

I to wszystko w okolicznościach, gdy w żyłach polskiego premiera płynie krew człowieka noszącego mundur Wehrmachtu. A przecież jeszcze tak niedawno, inny polski minister w Berlinie prosił Niemcy o to, by rządzili Europą. I się doprosił.

Teraz Niemcy z Rosją znów chcą na nowo układać porządek w Europie, tak jak zaczęli to robić na początku XX wieku.

Czas przetrzeć oczy i obudzić się ze snu.
Zanim zamieni się w koszmar.

Zanim będzie za późno...


- Jarosław Narymunt Rożyński,