Jarosław Narymunt Rożyński

BUE - Bezradna Unia Europejska

21 sierpnia 2014r

Powoli do świadomości publicznej przebija się fakt, że nie możemy liczyć na wspólne stanowisko wobec postępowania Rosji. Niemcy mają bardzo specyficzny stosunek do Rosjan, gdzieś pomiędzy bezwładnością a zauroczeniem, wręcz sentymentalny. Francja absolutnie nie interesuje się losem Europy Wschodniej i powoli zaczyna zamieniać się w samodzielny, oderwany od Europy, już nie tak europejski jak kiedyś naród. Wielka Brytania natomiast czuje się złapana w kleszczach pomiędzy presją ze strony UE a presją ze strony swoich własnych obywateli.

Wszystkie te czynniki powodują bardzo powściągliwe zachowanie wobec Moskwy. Jednocześnie silna jest tendencja do zachowania pewnego statusu quo owocującego negowaniem wszelkich inicjatyw obronnych NATO w Europie Wschodniej. Również ostatni otwarty sprzeciw Niemiec wobec budowy tarczy antyrakietowej powinien dać nam sporo do myślenia. Wygląda na to, że Europa Zachodnia postanowiła odciąć się częściowo od swojej wschodniej części. Nie pierwszy zresztą raz w historii tak się dzieje.

Unia EuropejskaDo tego grona dołączyły ostatnio niestety państwa, które do tej pory uważaliśmy za naszych przyjaciół. Wspólne stanowisko pro-rosyjskie Czech i Słowacji zaczyna być coraz bardziej widoczne. Nie inaczej wygląda sytuacja na Węgrzech, gdzie premier Victor Orban postrzegany jest nie tylko w UE jako polityk pro-rosyjski. Kto zatem z naszych najbliższych sąsiadów podziela obawy wobec Rosji ? Z kim moglibyśmy sformować wspólne stanowisko ?

Niemcy są pro-rosyjskie. Sabotując nasze inicjatywy obronne zdecydowanie nie wpisują się w wizerunek naszego przyjaciela.

Szwecja jest tutaj swojego rodzaju zagadką, ale z całą pewnością nie jest pro-rosyjska. Wstępnie zatem określam perspektywę współpracy ze Szwecją jako ważną, do rozwinięcia. Istnieje bardzo duży potencjał do wspólnego działania, jednak obawiam się, że może on zostać sparaliżowany przez Niemcy za cenę gwarancji pozostania w "bezpiecznej, Niemieckiej strefie wpływów".

Finlandia również nie jest pro-rosyjska, ale jest znacznie bardziej zamknięta w sobie niż Szwecja. Tutaj widziałbym możliwość cichej współpracy w zakresie najnowszych technologii. Lecz to niestety za mało.

Litwa jest chyba najbardziej bolesną porażką. Trudno znaleźć kraj, który bardziej odcina się od wspólnej historii. Gdy myślę o dzisiejszej Litwie, to tłumaczę sobie, że jest to zgermanizowana Żmudź, szczątki tego co kiedyś nazywaliśmy Wielkim Księstwem Litewskim.

Białoruś jest przytłumiona przez Rosję. Z całą pewnością nie zamierza doprowadzić do konfrontacji z Rosją w taki sposób jak zrobiła to Ukraina. Jednocześnie wcale nie jest zadowolona z istniejącego stanu rzeczy, ale niestety - nie ma wyboru.

Ukraina nie długo będzie się bronić. W następnym etapie możemy spodziewać się zmiany rządów na pro-rosyjskie i użycia Ukrainy jako materiału do parci Rosji na wschód.Nie ulega również wątpliwości, że Ukraina potrzebuje naszej pomocy.

Czechy i Słowacja uległy już Kremlowi. Podobnie zresztą jak Węgry. Znów zrobiło się pusto dookoła nas.

Zostało już naprawdę niewiele czasu, by wyciągnąć z tego wnioski i podjąć natychmiastowe działania.


- Jarosław Narymunt Rożyński,