Jarosław Narymunt Rożyński

Nie będzie baz NATO w Polsce, będą Amerykańskie Ośrodki Szkoleniowe i chmary polskich dronów

16 sierpnia 2014r

Barak ObamaW ostatnich tygodniach bardzo często wraca się do tematu stałej obecności wojsk NATO w Polsce w kontekście agresji Rosji na Ukrainę. Przed szczytem w Walii mówi się o różnych opcjach, jednak nikt nie ukrywa, że trudno jest cokolwiek zrealizować w ramach sojuszu przy tak wyraźnym sprzeciwie ze strony Francji i Niemiec. Jednocześnie rosjanie zapomnieli, że Polacy są narodem ludzi bardzo inteligentnych, sprytnych i przedsiębiorczych. W momencie, gdy Rosjanie zagrozili nam atakiem na elementy tarczy rakietowej, jeżeli takowe powstaną w Polsce - Amerykanie od razu ogłosili, że będzie opóźnienie w budowie umieszczając jednocześnie niezbędne elementy na własnych jednostkach pływających (co nota bene stworzyło dla rosjan jeszcze większe wyzwanie). Tym razem, gdy sprzeciw pojawił się również ze strony innych członków NATO - Polska i USA muszą manewrować na obu frontach, aby podjąć właściwe działania w związku z wyzwaniami geopolitycznymi. Nie ulega bowiem wątpliwości, że cele i ambicje geopolityczne Polski i USA nie są zgodne z celami i ambicjami geopolitycznymi Rosji czy Niemiec.

TytanAdministracja prezydenta Baraka Obamy musiała w końcu stanąć przed problemem : czy dalej pogrążać się w polityce izolowania USA od tego co się dzieje na świecie, czy też podjąć inicjatywę niezależnie od wszelkich okoliczności ? Czy USA mogą pozwolić sobie na to, by nie wspierać krajów, które są przeciwne ekspancywnej polityce Rosji lub Iranu ? Gdzie tak naprawdę jest czerwona linia, skoro nie jest nią Ukraina ? Czy jest nią Polska, Kraje Bałtyckie, Rumunia, a może Korea Południowa lub Japonia ? Wyraźnie widać, że administracja Baraka Obamy podjęła już wcześniej stanowczą decyzję, co widać np. gdy przytoczymy słowa słynnej rozmowy pomiędzy amerykańskimi dyplomatami m.in. Victorii Nuland. Od pewnego czasu - USA podejmują decyzje i działania wyłącznie samodzielnie, bez oglądania się na wszelkie sojusze, które bardziej krępują działania niż je wspomagają. Ostatecznie - jak długo można było prosić sojuszników o to, aby przeznaczali 2% PKB na politykę obronną ? Jak długo również można funkcjonować w sojuszu, gdzie decyzje najważniejszego udziałowca blokowane są przez konsumentów bezpieczeństwa tego samego paktu ? Tym samym nowe rozwiązanie stało się faktem - USA podejmują samodzielne decyzje inicjując współpracę niezależnie od NATO i niezależnie od punktu widzenia niektórych europejskich przywódców, jednocześnie starając się wciągnąć partnerów w zainicjalizowane już działania. Przykładem może być tutaj próba montowania "koalicji" w związku z kryzysem syryjskim, która ostatecznie z powodu braku wyraźnego stanowiska m.in. Niemiec - zakończyła się fiaskiem. Zupełnie inaczej natomiast wygląda sytuacja w przypadku współpracy USA i Polski. Od wielu lat nasi żołnierze ramię w ramię podejmują wyzwania na całym świecie.

PL01Polska nie ma oczywiście takiego potencjału produkcyjnego jak USA czy Niemcy, ale ma za to o wiele lepiej wykwalifikowaną kadrę IT, oraz o wiele bardziej zdeterminowany Naród. Na każdy jeden krok ze strony USA, my musimy być przygotowani na 10 kroków z naszej strony. Mamy bowiem do czynienia z gigantem gospodarczym i militarnym, który być może działa powoli i opieszale, ale rozpędzony jest już nie do zatrzymania. Przypominają mi się w tym momencie słowa adm. Isoroku Yamamoto, który na zebraniu kadry oficerskiej lotniskowca Akagi, po zakończeniu ataku na Pearl Harbor oznajmił : "Obawiam się, że wszystko czego dokonaliśmy, to obudzenie śpiącego olbrzyma i napełnienie go straszliwą determinacją". Kilkadziesiąt lat później to właśnie Rosja obudziła ponownie tego olbrzyma poprzez swoją inwazję na Ukrainę.

TytanI tak - skoro Europejskie NATO nie zgadza się na obecność wzmocnionych sił sojuszu w Polsce, USA oczywiście nie zrezygnują ze swoich planów, tylko dokonają obejścia tego oporu. Tym samym zamiast znaczących sił NATO będziemy mieli oficjalnie kilkuset instruktorów w Amerykańskich Ośrodkach Szkoleniowych. Skoro Europie nie podoba się obecność znaczących sił NATO w Polsce, to tak naprawdę wykonuje nam ogromną przysługę, bo naturalną reakcją będzie po prostu wzmocnienie naszych własnych sił poprzez modernizację produkcji i transfer technologii z USA. Z całego tego zamieszania Polska wyjdzie z twarzą, gdy w niedługim czasie okaże się, że nowe polskie czołgi czy wozy bojowe bardziej przypominają swoimi rozwiązaniami amerykańskie Abramsy od niemieckich Leopardów.

Kolejnym takim ważnym elementem szerokiej współpracy jest oczywiście projekt Indywidualnego Systemu Walki Tytan mający na celu stworzenie żołnierza piechoty XXI wieku. Sprawny analityk napewno zauważył, że system Land Warrior był testowany w USA m. in. przez żołnierzy JW Grom oraz Formozy. Jednym z jego fundametalnych elementów jest bezpośrednie połączenie satelitarne z dowództwem operacyjnym. Jak wiadomo - taką infrastrukturę posiada tylko USA. Prace te są prowadzone, co prawda jednocześnie z niemieckim programem Infanterist der Zukunft ("Piechota przyszłości"), jednak jest to program daleko odbiegający od tego, co w planach ma Polska i USA. Mowa tutaj o żołnierzach wyposażonych nie tylko w nowoczesną broń, ale również super nowoczesne technologie takie jak drony, elementy sztucznej inteligencji, bezpośrednie połączenie satelitarne, systemy kamer i monitorowania funkcji życiowych - jednym słowem tylko wyobraźnia ogranicza tutaj projektantów. To wszystko jednak przekłada się przede wszystkim na umiejętność kreatywnego projektowania i programowania pewnych rozwiazań - a w tym zakresie Polska jest bez wątpienia w światowej czołówce (polecam szczególnie odwiedzić TOP CODER uwzględniając ranking i patrząc przede wszystkim na ilość punktów zdobytą w przeliczeniu na jednego zawodnika).

Śmigłowiec bojowyJednocześnie USA umożliwią nam przeskoczenie pewnej epoki. Nie zdążyliśmy zakupić dużej ilości samolotów bojowych typu F-16 czy Eurofighter, tak jak kiedyś dokonały tego kraje Europy Zachodniej. Nie mieliśmy takich możliwości, ani 20 lat temu, ani również teraz. Tym samym zmuszeni jesteśmy poszukiwać rozwiązań alternatywnych takich jak bezzałogowe pojazdy latające (UAV) oraz super nowoczesne uzbrojenie dla piechoty. Na przyszłym polu walki to przede wszystkim drony i roboty będą podstawową jednostką walczącą. O ile jeszcze 10 lat temu były one traktowane bardziej jako ciekawostka technologiczna, o tyle za niespełna 5 lat - będzie to podstawowa technologia w przemyśle obronnym. Do masowej produkcji i modernizacji takich pojazdów potrzeba przede wszystkim armii zdolnych programistów - a Polska pod tym względem bije na głowę wszystkie kraje EU razem wzięte. Nie przez przypadek jesteśmy nazywani "Mekką IT w Europie".

MWNie inaczej ma się sytuacja w przypadku marynarki wojennej. Skoro nie stać nas na budowanie korwet czy fregat - możemy zbudować bezzałogowe pojazdy, transportujące inne pojazdy, które sterowane zdalnie dokonują operacji bojowych. Jednocześnie nie tylko zabezpieczamy życie ludzkie operatorów, ale także mamy możliwość wykonywania operacji przez tzw. chmary maszyn, które wykonują polecenia w sposób skoordynowany i zsynchronizowany. Do tego trzeba już nie tylko wyobraźni i talentu, ale przede wszystkim rozbudowanej infrastruktury komunikacji satelitarnej, którą nadal na dzień dzisiejszy dysponują praktycznie tylko USA. Tym samym trzeba jasno powiedzieć, że żadne inne państwo nie ma takich możliwości rozwoju technologii bojowej jak Stany Zjednoczone i dystans ten w miarę upływu lat będzie się powiększał, a nie pomniejszał. W naszym naturalnym wspólnym interesie leży zatem głęboka współpraca gospodarcza w dziedzinie IT, robotyki i automatyki, co bezpośrednio przekłada się na produkcje technologii niezbędnych dla przemysłu zbrojeniowego.

ChmaraZapewnie nie jedna osoba zadaje sobie teraz pytanie - no dobrze, ale ile takich robotów, dronów czy bezzałogowych pojazdów potrzeba na polu walki ? Odpowiedź jest prosta - im więcej tym lepiej. Tym samym wchodzimy w kolejne zagadnienie - masową produkcję, a dalej - tworzenie tzw. chmar (dużych grup pojazdów, na wzór chmar owadów). Dochodzimy więc do momentu, gdy produkcja opiera się na procesie, w którym maszyny budują maszyny. Lecz tutaj oczywiście - wcale nie jest powiedziane, że maszyny na wyposażeniu Wojska Polskiego muszą powstawać w Polsce. Równie dobrze mogą to być gotowe egzemplarze wypożyczone od USA w celach szkoleniowych. Ostatecznie wszystkie one muszą przecież korzystać z amerykańskiego systemu łączności, więc całkiem prawdopodobne, że gdy "okres wypożyczenia" skończy się - pojazdy same wrócą do domu.

Mini dronPodsumowując - zamiast niemieckich czy francuskich czołgów stacjonujących w Europie Wschodniej - będą Polskie super nowoczesne pojazdy funkcjonujące na bazie technologii importowanej z USA. Tak jak kiedyś Husaria stanowiła siłę, technikę i strategię wojenną, która przyniosła nam dominację na polu walki ówczesnej Europy - tak dzisiaj Polska w ekspresowym tempie wkracza w epokę, gdzie o bezpieczeństwie i skuteczności na polu walki decydować będą trzy czynniki : robotyka, informatyka i genetyka. Z niecierpliwością czekam na nowych Husarzy, którzy przywrócą Polsce właściwą pozycję i miejsce w Europie.

- Jarosław Narymunt Rożyński,