Jarosław Narymunt Rożyński

Sojusz Polski i Rosji

6 sierpnia 2014r

George Friedman w swojej książce "Następne 100 lat" napisał, że Polska z Rosją utworzą niedługo nowy "Układ Warszawski" po to, aby wspólnie przeciwstawić się napierającemu na Europę światu Islamu. Jednocześnie w tej samej książce opisał dokładnie, że przed 2020 roku Federacja Rosyjska upadnie, a także zmieni się całkowicie struktura państw słowiańskich. Jednocześnie kierowany przez niego ośrodek STRATFOR od wielu lat powtarza w swoich analizach, że od 2020 roku Polska będzie europejskim super-mocarstwem. Co ciekawe, prawie dokładnie takie same słowa padają ze strony Aleksandra Dugina, rosyjskiego analityka i geopolitologa. Rosja w związku z tym reaguje agresją na wschód, a co by było gdyby spróbowała podejmować działania w zupełnie inny, niekonwencjonalny sposób ?

Przedstawmy najpierw oczekiwania obu stron, oraz możliwości z uwzględnieniem działań na plus i na minus.

CZEGO NAJBARDZIEJ PRAGNIE POLSKA ?

1. Polska przede wszystkim chce poczucia bezpieczeństwa. Przez setki latki byliśmy atakowani ze wschodu i zachodu, więc Polacy po prostu chcą czuć się bezpiecznie w swoim kraju. W tej chwili - nie czują się bezpieczni i mówił o tym nawet Minister Spraw Zagranicznych Radosław Sikorski. Pomimo wielu obietnic ze strony USA - Polska nadal czuje się niedoceniona odpowiednio jako partner uczestniczący w wojnach w Iraku, Afganistanie i wielu innych miejscach na terenie całego świata. Polacy pamiętają również bardzo dobrze czym jest "zachodnia zdrada" i oczekiwania wobec amerykanów są tutaj bardzo wysokie. Jednocześnie nie ma się co oszukiwać - Barack Obama nie spełnia polskich oczekiwań. Polska będzie czuć się bezpiecznie, gdy będzie dysponowała ponad 500,000 armią wyposażoną w dobry sprzęt, około 5000 czołgów i jakieś 500 samolotów bojowych zamiast niespełna 100. Jednocześnie Polacy nie chcą na swoim terytorium broni jądrowej, ale nie mieliby nic przeciwko gdyby chroniła ich cudza broń.

2. Królestwo Polskie, a nie bananowa republika gdzie dzieci polityków są celebrytami w mediach. Nie podoba nam się władza na usługach niemieckich koncernów medialnych, sponsorowana pieniędzmi w siatkach przez niemieckie partie polityczne. Polacy mają absolutnie dosyć absurdalnych przepisów unijnych, takich jak obowiązkowe zabawki dla świnek, regulacje dotyczące spłuczki klozetowej, czy inne chore wymysły. Jednocześnie w świadomości Polaków Wilno czy Lwów zawsze było, jest i będzie polskie. Polacy nigdy nie skrywali tego, że mają ogromne ambicje. Innymi słowy - marzeniem Polaków, chociaż często skrywanym głęboko w sercu, jest odzyskanie granic sprzed wielu lat. Polacy mają też dosyć partii politycznych rozkradających nasz majątek przy każdej okazji, jednoczesnie całkowicie pochłoniętych wyłącznie walką pomiędzy sobą. Gdzieś w tym wszystkim już dawno zniknął interes obywatela, któremu politycy winni służyć.

3. Polacy chcą mieć swoją własną kulturę i tożsamość. Jesteśmy narodem uduchowionym, ze szczególną pasją i oddaniem podchodzącym do naszej religii i historii. Już wielokrotnie pokazywaliśmy, że wzorce zachodnie tutaj nie mają racji bytu. Nie wierzę w to, że doczekamy się małżeństw homoseksualnych, adopcji dzieci przez pary gejowskie, legalizacji narkotyków, eutanazji dzieci czy też budowania meczetów jak to wygląda we Francji czy Szwecji. Te lansowane przez niemieckie media wzorce są skrajnie obce naszej kulturze i budzą powszechny sprzeciw zdecydowanej większości społeczeństwa. Polska nie chce, aby narzucano jej na siłe normy kulturowe z zachodu. Nie chcemy być kolonizowani.

4. Nie chcemy być tanią siłą roboczą Europy. Aktualny model gospodarki bazuje przede wszystkim na tym, że będziemy tanią siłą roboczą dla zachodnich koncernów. Już w tej chwili przyzwyczailiśmy się do wielkich hipermarketów oraz zachodnich koncernów na każdym kroku. Sklepy spożywcze, księgarnie, kawiarnie, restauracje, fast-foody, praktycznie zdominowały nasze życie społeczne. Jednocześnie w tej chwili praktycznie niczego nie produkujemy pod własną marką. Nie ma polskich samochodów, polskich samolotów czy polskich komputerów. Zostaliśmy praktycznie sprowadzeni do roli taniej siły roboczej na rzecz innych państw Unii Europejskiej. Odbudowa polskiego przemysłu oznacza przede wszystkim wypowiedzenie wielu niekorzystnych umów.

5. Polska chce taniego dostępu do surowców. Nie jest uczciwe traktowanie nas, gdy daje nam się wyższe ceny niż krajom, do których te surowce przez nasze rury przesyłamy. Jako kraj tranzytowy powinniśmy być w komfortowej sytuacji, a tymczasem jest dokładnie odwrotnie. Jednak trudno się temu dziwić, skoro na całym świecie firmy realizujące projekty inwestycyjne dorobiły się majątku, a w Polsce - splajtowały. Interes partyjny znów był ważniejszy niż interes społeczeństwa.

CZEGO NAJBARDZIEJ PRAGNIE ROSJA ?

1. Rosja tak samo jak Polska, chce przede wszsytkim poczucia bezpieczeństwa. W jej ocenie sojusz UE i NATO prze nieustannie w kierunku jej granic. Polska odgrywa tutaj zasadniczą rolę, ponieważ to właśnie na terenie naszego kraju mają już niedługo zainstalować sie jednostki amerykańskie. Rosja tym samym nie postrzega Polski jako bezpośredniego zagrożenia swoich interesów, ale USA na terenie Polski jako rzeczywiste niebezpieczeństwo. Jednocześnie przesunięcie sił NATO właśnie na wschód Polski jest dla niej jeszcze większym wyzwaniem i kosztem. Dla Rosji najbardziej dogodna sytuacja jest taka, gdy NATO i UE kończy się co najwyżej na zachodniej granicy Polski, a jeszcze lepiej, na zachodniej granicy Niemiec.

2. Władimir Putin powiedział kiedyś, że największą tragedią XX wieku był upadek ZSRR. Tym samym dotknął jednej z największych traum w rosyjskich sercach. Rosja marzy o tym, by znów odbudowac swoje imperium, a przede wszystkim by odbudować swoja strefę wpływów w Europie. Jednocześnie już w tej chwili system federacji zaczyna się rozpadać i pojawia się konieczność twardych ruchów. Jednocześnie Rosjanie ubolewają nad zmianą frontu na Ukrainie. Coraz bardziej niepokojące wieści dochodzą również z Białorusi, Syberii i Kaliningradu. Podsumowując - Rosja poza Niemcami nie ma w Europie żadnego sojusznika. Jest osamotniona i otoczona ze wszystkich stron siłami wspieranymi przez USA.

3. Rosyjska gospodarka jest oparta przede wszystkim o surowce. Rosja jest największym dostawcą surowców na rynku światowym. Jednocześnie na świecie panuje kryzys finansowy i coraz więcej państw zaczyna zastanawiać się, ile możnaby Rosji zabrać z tych surowców, gdyby Rosja rozpadła się. Nie oszukujmy się - jest bardzo wiele państw na świecie, które ostrzą sobie zęby na rosyjskie bogactwa naturalne. Jednocześnie Rosja chciałaby zmienić swój model gospodarczy, ale nie bardzo wie jak. Do tego celu potrzebuje jeszcze większej siły produkcyjnej niż Niemcy. Do tego potrzebuje również ludzi, a demografia w Rosji wygląda fatalnie. Innymi słowy - Rosja potrzebuje nie tylko ochrony swoich surowców, ale również jeszcze większego eksportu tych surowców.

4. Rosja od wielu lat próbuje utworzyć różnego rodzaju sojusze i unie gospodarcze, ale budzą one tylko uśmiech politowania na twarzach zachodnich polityków. Europa i Ameryka Północna nadal jest największym i najbogatszym rynkiem zbytu. Jednak w Europie coraz bardziej zaczyna być dokuczliwy kryzys ekonomiczny i jest tylko kwestią czasu rozpad struktur gospodarczych Unii Europejskiej. Tym samym po raz kolejny okazuje się, że najwydajniejszy gospodarczo jest model USA i Wielkiej Brytanii. Jednakże jednocześnie USA są ogromnym rynkiem zbytu, do którego Rosja nigdy nie będzie miała pełnego dostępu. Jak zatem można wybrnąć z tego impasu? W całkiem podobny sposób jak zrobili to amerykanie na początku XX wieku - pobudzając inne państwa do rozwoju. Innymi słowy - inwestując w nie, tworząc nowe rynki a nie uzależniając od siebie te, które są najmniej wydolne.

5. Rosjanie jeszcze bardziej bronią się przed zachodnią kulturą niż Polacy. Znajdują się w trudniejszej sytuacji, ponieważ trwa tam nie tylko napływ wzorców z zachodu, które są powszechnie społeczenie nieakceptowane, ale również od południa kultury islamskiej, którą rosjanie postrzegają jak nie mniejsze zagrożenie.

KROK 1 : ROSJA WYCIĄGA RĘKĘ W KIERUNKU POLSKI

O Smoleńsku trudno pisać, bo trudno sobie wyobrazić, aby ta sprawa mogła w jakikolwiek sposób pozytywny dla nas zakończyć się. Jednocześnie warto przypomnieć, że nasi zachodni sąsiedzi - Niemcy przeprosiły Polaków za II Wojnę Światową. Gest to raczej symboliczny i niewiele z niego wynika skoro w tym samym czasie różne powiązane stowarzyszenia domagają się odszkodowania od Gdańska czy innych miast. Załóżmy jednak, że Rosjanie wychodzą naprzeciw i mówią : czasy były trudne, popełniliśmy wiele błędów i za to Was Polacy przepraszamy. Mało tego, zapłacimy odszkodowania, dofinansujemy budowy miast i dróg, przecież przez te drogi jedzie transport z naszymi towarami na zachód. Wyobraźmy sobie, że Rosja obniża znacząco ceny wszystkich surowców dla Polski i jednocześnie znosi wszystkie embarga i ograniczenia w handlu. Idąc dalej, Kaliningrad zamienia się w swojego rodzaju nowy Cypr, ze specjalnymi przepisami gospodarczymi. Ot taki raj podatkowy w środku Europy. Pójdźmy dalej - przecież Wojsko Polskie lata jeszcze na rosyjskich myśliwcach MIG. Powiedzmy, ze Rosja chce zachęcić do współpracy i oddaje nam kilka nowych samolotów MIG oraz kilka sztuk nowych Sukhoi w celach zapoznawczych, wraz z ofertą zakupu większej ilości samolotów w znacznie obniżonej cenie. Żeby było jeszcze bardziej po koleżeńsku - powstają w Polsce zakłady produkcyjne do modernizacji sprzętu wojskowego. Taki prawdziwy offset, a nie ten papierowy, udawany. Niemożliwe ? Według niektórych ludzi - wszystko jest możliwe.

KROK 2 : POLSKA ODZYSKUJE SWOJE DAWNE GRANICE

Węgry wysunęły swoje roszczenia w stosunku do Ukrainy, podobnie jak Rumunia. Polska nie wyszła ze swoimi oczekiwaniami i nie odpowiedziała na propozycję ze strony Rosji. Załóżmy jednak, że propozycja pada ponownie jednak nie od Rosji, lecz bezpośrednio od Ukrainy. Wyobraźmy sobie sytuację, że Polska, Litwa, Ukraina i Białoruś tworzą Koronę Rzeczypospolitej, taką "słowiańską wielką brytanię", a cały proces wspiera Rosja, zamiast z nim wałczyć. Jedyny warunek jaki musiałby być spełniony to wyjście Polski i Litwy z NATO. Niemożliwe ? A przecież Szwecja, Finlandia, Irlandia i Szwajcaria - nie są członkami NATO. Czy z tego powodu są w gorszej sytuacji ? Czy ktoś jeszcze wierzy, że NATO obroni Polskę w przypadku agresji ze wschodu, skoro Niemcy wyraźnie sprzeciwiają się rozbudowie NATO w Europie Wschodniej ? Wyobraźmy sobie jednak, że powstaje wspomniana wcześniej Korona Rzeczypospolitej, która zamienia się w takiego partnera dla Rosji jakim były wcześniej Niemcy.

KROK 3 : STABILIZACJA I KOOPERACJA

Świat Islamu coraz bardziej agresywnie prze w kierunku Europy. Wracając do książki George'a Friedmana - już niedługo południe Ukrainy zacznie powoli przekształcać się w Turecką strefę wpływów, co znamy przecież z przeszłości. Załóżmy jednak, że Polska i Rosja są tego świadome nie w 2020 roku, ale już w 2015 i zaczynają umacniać swój blok dookoła stref granicznych. Co ciekawe, we wspomnianej wcześniej książce autor wskazuje, że przed około 2045 rokiem Polska ma wchłonąć już nawet Słowenię i Chorwację (strona 188). Wyobraźmy sobie jednak sytuację, gdzie Polska i Rosja wcześniej rozwiazują pewne problemy. Przecież ostatecznie za zaledwie 10 lat to nie Rosja będzie największym zmartwieniem Amerykanów, lecz Turcja i Japonia. Cóż zatem za ironia historii, gdy Rosja znajduje się w sytuacji, gdzie najlepszym rozwiązaniem by ochronić się przed upadkiem jest nie walczenie z nim narażając się na jeszcze większe koszty, ale właśnie wzmocnienie swojego sąsiada, z którym walczyła przez setki lat, po to by razem stawić czoła wspólnemu niebezpieczeństwu, które już niedługo może się pojawić na horyzoncie. Do tego wszystkiego potrzebna byłaby jednak zupełnie inna wizja niż Imperium Rosyjskie czy nowy Związek Sowiecki, a jestem przekonany, że na Kremlu takiej wizji nie ma.

EPILOG, ZAKOŃCZENIE, SCHODZIMY NA ZIEMIĘ

Osobiście szczerze mówiąc nie wierzę w to, że Rosjanie będą w jakikolwiek sposób odnosić się z szacunkiem do swoich sąsiadów, a co dopiero wchodzić w sojusze lub wspierać je w rozwoju. Najlepiej po prostu popatrzeć tutaj na dane makroekonomiczne oraz na doświadczenia historyczne. Nieciekawie wygląda również teraźniejszość. Naród rosyjski nadal wierzy w to, że są mocarstwem, pomimo że wszystkie liczby przeczą takiej teorii. Aktualne działania na Ukrainie pokazują również, że Rosja nie ma szacunku dla innych i sen o potędze usprawiedliwia wszystkie okrucieństwa jakich skłonna jest się dopuścić. Ostatecznie jednak te wszystkie rosyjskie marzenia pisane palcem po wodzie skończą się tak samo jak marzenia przywódców i mieszkańców Związku Sowieckiego. Nie wierzę w to, że Rosjanie wyciągną wnioski ze swojej historii, tak samo jak niestety nie wierzę w to, że Polacy wyciągneli wnioski ze swojej (zwłaszcza Ci aktualnie rządzący). Ostatecznie przyjdzie nam po prostu podążać za trendem i wziąść po raz kolejny sprawy w swoje ręce tak jak robiliśmy to w przeszłości - w 1920 roku nad Wisłą, 1683 roku pod Wiedniem, 1610 roku pod Kłuszynem, czy 1410 roku pod Grunwaldem. Z tego co pamiętam to Jan III Sobieski i Lech Wałęsa nie szerzyli tolerancji religijnej i równości społecznej, lecz bronili fundamentalnych zasad naszej tożsamości narodowej i kulturowej na fali złości i furii jaka wyrosła w sercach Polaków przez kolejne lata.



- Jarosław Narymunt Rożyński,