Jarosław Narymunt Rożyński

Czy Wiktor Janukowycz jest Polakiem ?

4 sierpnia 2014r

W Polsce tematem absolutnego tabu dla mediów jest przeszłość prezydenta Ukrainy, Wiktora Janukowycza. Jednak już Wikipedia wymienia wprost, że jego przodkami od strony ojca byli właśnie Polacy. Co to dokładnie oznacza ? A mianowicie to, że jego ojciec był Polakiem, pracownikiem kolei w Województwie Wileńskim, a matka rosjanką - pielęgniarką. Wiktor Janukowycz wychowywał się jako młody chłopak w Warszawie razem ze swoją babcią. Szukając dalej dowiadujemy się, że ma również siostry, które urodziły się w wyniku związku jego ojca z innymi kobietami niż jego matka. Sam Janukowycz natomiast urodził się w Jenakijewem w obwodzie Donieckim Ukraińskiej SSR.

Nie dziwi zatem, że przeciwnicy polityczni Wiktora Janukowycza nazywają go bardzo często : Janik. Natomiast określenie to chyba nigdy nie pojawiło się w polskich mediach, a tymbardziej niemieckich mediach propagandowych działających w Polsce. Co ciekawe, za sukcesem politycznym Wiktora Janukowycza stoi przede wszystkim były prezydent Leonid Kuczma, odznaczony polskim Orderem Orła Białego w 1997 roku.

W ostatnich dniach Wiktor Janukowycz ponownie pojawił się w mediach. Nie sądzę, aby był to przypadek. Wiktor Janukowycz domaga się uchylenia sankcji wprowadzonych wobec niego przez UE. Złożył w tej sprawie pozew do Trybunały Sprawiedliwości w Luksemburgu. Jest to oczywiście sprawa drugorzędna, bo w całym tym wydarzeniu chodzi przede wszystkim o jasny przekaz do mieszkańców Ukrainy - jeszcze jest możliwość odwrócenia biegu spraw i powrotu do spokoju jaki był przed Majdanem. Nie wykluczone, że po inwazji Rosji na Ukrainę to właśnie Wiktor Janukowycz wróci na fotel prezydenta, aby w ten sposób "umocować przekaz", że sytuacja na Ukrainie "uległa normalizacji". Ten ciąg zdarzeń, gdzie najpierw ustawia się rosyjskie wojsko pod granicą Ukrainy, następnie powołuje rezerwistów tuż przed okresem zimowym, oraz pokazanie, że istnieje jakaś opcja B, która byłaby mniejszym złem dla Ukrainy - nie jest zbiegiem okoliczności. Celem strategicznym Rosji jest przywrócenie pro-rosyjskiej władzy w Kijowie i uniezależnienie jej od Rosji. Ważnym czynnikiem jest tutaj kwestia gospodarki, gdzie w tej chwili Rosyjskie kredyty jawią się jako jedyna możliwa droga wyjścia z dramatycznej sytuacji.

W całym tym napięciu bardzo łatwo wskazać również błędy Unii Europejskiej i USA. Praktycznie od czasu rewolucji na Majdanie - Ukraina otrzymuje bardzo niewielką pomoc z zachodu. Jeżeli dojdzie do kontrataku Rosji i umocowania nowej pro-rosyjskiej władzy w Kijowie, to sytuacja geopolityczna Polski będzie niezwykle trudna. Rosja będzie mogła wypychać w naszym kierunku siły, które nic ją nie kosztują, jednocześnie sterując wszystkim z tylniego siedzenia. Polska już w tej chwili powinna przygotować się na taki scenariusz, biorąc w sposób szczególny pod uwagę to, że ani Rosja, ani tym bardziej Ukraina czy Białoruś uzależnione w pełni od rosyjskich pieniędzy, nie będą miały żadnych możliwości zaprotestowania wobec Rosji. Tym samym najbliższe działania będą rozgrywać się w bardzo szybkim tempie, bo im dłużej Białoruś i Ukraina są na utrzymaniu Rosji, tym szybciej Rosja upadnie jako federacja. A tego Rosja boi się najbardziej i będzie starała się zapobiec takiemu scenariuszowi za wszelką cenę własnie poprzez rzucenie Białorusi i Ukrainy w konflikt z Zachodem.

Co powinna zrobić Polska ? Po pierwsze wspierać Ukrainę zyskując tym samym trochę czasu. Po drugie wspierać Białoruską opozycję. Po trzecie zbroić się, zbroić się i jeszcze raz - zbroić się. Najgorsze, co możemy zrobić, to siedzieć bezczynnie i czekać, aż ktoś (USA) zrobi coś za nas.


- Jarosław Narymunt Rożyński,