Jarosław Narymunt Rożyński

Rosyjska gospodarka na gazie

29 lipca 2014r

W świetle nałożonych w ostatnim czasie na Rosję sankcji brakuje najważniejszego elementu - sankcji na sprzedaż gazu. Od lat wielu ekonomistów powtarza, ze Rosja to przede wszystkim jedna wielka stacja gazowa, która jest całkowicie uzależniona od rynku Unii Europejskiej. Nałożenie sankcji na ten surowiec energetyczny przyniosłoby nie tylko zapaść rosyjskiej gospodarki, ale również ogromne straty dla państw takich jak Niemcy czy Holandia. Tym samym główna siła napędowa Europy robi wszystko, aby tak naprawdę tych najcięższych dział nie wytaczać.

W mediach głównego nurtu pojawiło się wiele informacji przekonujących o tym, jak bardzo dotkliwe sankcje będą dla gospodarki rosyjskiej. Podkreślono przede wszystkim, że dotyczą one sektora finansowego (w tym banków), wielu firm technologicznych, produkcyjnych, jak również przemysłu zbrojeniowego. Jednocześnie nie porównano tych sakcji do tych jakie już znacznie wcześniej zostały nałożone na inne kraje, takie jak Iran, Korea Północa czy nawet Białoruś. Nie pokazano takiego zestawienia, bo w takim ujęciu te sakcje nałożone na Rosję wydają się po prostu nieproporcjonalnie małe.

Jaki to przyniesie efekt ? Niestety skoro są to sankcje, które zabolą, ale nie tak mocno, żeby położyć na łopatki obecnie funkcjonujący reżim - to znaczy, że możemy spodziewać się konsolidacji w szeregach przeciwnika i jeszcze bardziej agresywnego realizowania swoich planów. Ponadto tak jak pisałem o tym wcześniej - żyjemy w zglobalizowanej gospdoarce, a Rosja to duży kraj - napewno znajdzie tysiące sposobów, aby ominąć większość nałożonych na nią sankcji. Instrumenty finansowe i przemysłowe dają dzisiaj ogromne możliwości, z których można korzystać bez wychodzenia z domu.

Jednocześnie wszyscy podkreslają, że nałożone sankcje to dopiero wstęp do poważniejszych restrykcji, do których może dojść jeżeli Rosja nie zaprzestanie swojej agresji na Ukrainie. Jednocześnie powstaje pytanie - jaka będzie odpowiedź Rosji ? Najprawdopodobniej jednak zostanie zmuszona do przyśpieszenia i zintensyfikowania swoich działań na Ukrainie. W dłuższej perspektywie, tak naprawdę nie ma dobrego rozwiązania dla Rosji - musi poszerzać swoją strefę buforową, aby chronić swoje interesy, a jednocześnie rozbudowując swoją strefę buforową rozbiera swoje państwo gospodarczo i wewnętrznie kawałek po kawałku. Tym samym dochodzimy do wniosku, że Rosja już dawno weszła na ścieżkę, z której nie ma już powrotu. Tak jak kiedyś rozpadł się ZSRR, tak na naszych oczach rozpada się Federacja Rosyjska, pomimo iż wydaje jej się, że podbija Zachód. Ten cały sen pryśnie, gdy rosyjscy obywatele zobaczą jaką cenę płacą za agresywne działania swoich przywódców.

- Jarosław Narymunt Rożyński,