Jarosław Narymunt Rożyński

Europejska gospodarka jest połączona z Rosją

25 lipca 2014r

W zwiazku z coraz nowszymi sankcjami nakładanymi na Rosję przez Unię Europejską i pozostałe kraje cywilizacji zachodniej - warto zapytać, kto z naszych sąsiadów najbardziej na tym ucierpi i jakie mogą być tego konsekwencje. W brytyjskich mediach pojawiło się wiele ciekawych publikacji w tym zakresie, które warto poruszyć z polskieog punktu widzenia.

Na początek warto przytoczyć Włochy, których import z Rosji opiewa na sumę prawie 16 mld GBP, a eksport na 8,5 mld GBP rocznie. Rosja dostarcza ponad 25% zasobów ropy oraz ponad 38% gazu. Ten ważny kraj jest czwartym najważniejszym partnerem handlowym dla Moskwy. Co ciekawe, jednym z głównych towarów wymiany handlowej są dobra luksusowe (w tym biżuteria). Jednocześnie Włochy są jednym z najbardziej popularnych kierunków wypoczynku dla bogatych Rosjan. Ewentualne sankcje w zakresie surowców z całą pewnością bardzo mocno odbiją się na gospodarce włoskiej, dlatego jeżeli Włochy będą protestować - nie będzie to dużym zaskoczeniem.

Francja jest najczęściej przypominana w kontekście relacji z Rosją ze względu na ostatnie kontrakty zbrojeniowe. Bilans wymiany handlowej wygląda inaczej niż w przypadku Włoch i tutaj import to nieco ponad 8 mld GBP, a eksport nieco ponad 6 mld GBP. Francja jest również w o wiele mniejszym stopniu uzależniona od rosyjskich surowców energetycznych, gdyż import ropy to 15% ogółu zasobów, a import gazu to 18% zasobów. Jednak Francja jest jednocześnie największym dostawcą broni dla Rosji w Europie. Ewentualne sankcje w sektor zbrojeniowy odbiją się utratą tysięcy miejsc pracy w sektorze zbrojeniowym i dlatego bardzo szybko mogą one wywołać nacisk lobby i protesty niektórych grup społecznych.

Nieciekawie wygląda sytuacja Holandii, która importuje z Rosji na sume prawie 23 mld GBP, a eksportuje na niewiele ponad 6 mld GBP. Rosja dostarcza tam aż 28% zasobów ropy i 11% zasobów gazu. W ostatnich latach Holandia była jednoczesnie jednym z największym eksporterów żywności do Rosji. Ewentualne sankcje uderzą w Holandię podwójnie. Rosjanie z dużym prawdopodobieństwem będą starali się naprawić straty gospodarcze poprzez zmiany cen ropy i gazu, a to w bardzo silny sposób uderzy w holenderską gospodarkę.

Wielka Brytania jest z kolei bardzo ciekawym przykładem. Import z Rosji to około 6,5 mld GBP, natomiast eksport 3,7 mld GBP. Rosja dostarcza tam zaledwie 12% zasobów ropy i tym samym Wielka Brytania jest w najmniejszym stopniu uzależniona energetycznie od Rosji. Poza tym, ponad połowa eksportu do Rosji to pojazdy, broń oraz środki farmakologiczne. Co ciekawe, Brytyjczycy nie kupują od Rosji gazu. Natomiast w samej Rosji na rynku działa ponad 6000 brytyjskich firm, w większości działających również bardoz aktywnie na rynku finansowym.

Na koniec nie sposób pominąć Niemcy. Tutaj liczby robią naprawdę wrażenie. Import z Rosji to ponad 31 mld GBP rocznie, natomiast eksport to niecałe 29 mld GBP rocznie. Jest to wymiana handlowa ponad 5 krotnie większa niż np. Wielkiej Brytanii z Rosją. Na dodatek 35% ropy w Niemczech pochodzi właśnie z Rosji, jak również aż 42% zasobów gazu. Do tego wszystkiego należy dodać, że więcej niż 20% samochodów jeżdżących po rosyjskich drogach - pochodzi właśnie z Niemiec. Imponująca jest również liczba firm obecnych na stałe w Rosji - jest to ponad 6000 podmiotów czyli aż 10 raz więcej niż w przypadku Wielkiej Brytanii. Ewentualne sankcje na Rosję będą miały miażdżący efekt również dla gospodarki Niemieckiej.

Tworzy nam się zatem dobrze znana z przeszłości wspólnota interesów. Najbardziej przeciwne sankcjom kraje to oczywiście Rosja, Niemcy i Włochy. Francja prawdopodobnie wstrzyma się od głosu jednocześnie poddając pod wątpliwości i niekończące się negocjacje każdą propozycję. Holandia zrobi to co zrobią Niemcy. Wielka Brytania będzie za sankcjami, tkwiąc w przekonaniu, że do sankcji najprawdopodobniej jednak nie dojdzie.

Jak widać Polska znów została sama na placu i krzyczy o pomoc w sytuacji, gdy z lewej i prawej strony biegną stada rozpędzonych słoni. Historia nie nauczyła ponownie naszych rodzimych polityków, że tam gdzie liczą się pieniądze, tam nawet najbardziej szczytne idee upadają. Geopoiltyka pod tym względem jest po prostu bezlitosna.

Tym samym znów wracamy do punktu wyjścia i ponownie spoglądamy w kierunku USA, największej gospodarki świata.
- Jarosław Narymunt Rożyński,