Jarosław Narymunt Rożyński

Niebezpieczne praktyki Unii Europejskiej

5 lipca 2014r

Jednym z warunków traktatu stowarzyszeniowego jest zwrot skonfiskowanego mienia poprzednim właścicielom lub spadkobiercom. W Polsce temat ten od dawna budzi bardzo wiele emocji, zwłaszcza w kwestii mienia żydowskiego. Okazuje się jednak, że również Ukraina w podpisanej umowie zobowiązała się do zwrotu nieruchomości, które zmieniły właścicieli po 1917 roku.

Czytając komentarze do podpisanej umowy dowiadujemy się, że chodzi o zwrot "nielegalnie znacjonalizowanego" mienia jego pierwotnym włascicielom lub spadkobiercom. Nie jest jednak dokładnie sprecyzowane czym jest "nielegalna nacjonalizacja". O ile dość łatwo wskazać ZSRR jako głównego winowajcę, to znacznie trudniej odnieść się do okresu sprzed II Wojny Światowej. Proszę sobie wyobrazić - jak wiele roszczeń z całego świata zostanie przedstawionych Ukrainie. Można sobie również zadać pytanie - ile z tego mienia wróci do Polski?

Nie tylko Polska będzie zabiegać o utracone mienie. Również Litwa ustawiła się w kolejce celem odzyskania nieruchomości odebranych w latach 1917-1945 potomkom litewskiej arystokracji. Jednak to Lwów znalazł się w centrum uwagi. Nie jest przecież tajemnicą, że całe historyczne centrum Lwowa do 1939 roku należało do Polaków. Czy Ukraina faktycznie zrealizuje postanowienia tej umowy - jest kwestią otwartą.

Jednocześnie mam wrażenie, że powoli zaczyna otwierać się puszka Pandory. Rosja wychodzi z roszczeniami do Ukrainy, Niemcy do Polski, Hiszpania do Wielkiej Brytanii, Węgrzy do Ukrainy... To nie wróży nic dobrego.

- Jarosław Narymunt Rożyński,