Jarosław Narymunt Rożyński

Ewolucja pola walki, stagnacja rozwojowa

2 lipca 2014r

Od 1989 roku w bezpieczeństwie i technologii zmieniło się tak wiele, że nie sposób wszystkiego wyliczyć. Jednocześnie od 25 lat u władzy jest jedno i to samo pokolenie "Solidarności" wywodzące się z dawnego AWS, które zdaje się nie dostrzegać tego, jak bardzo zmienił się świat dookoła. Nie chodzi tutaj nawet o to, że przewodniczący głównej partii opozycyjnej nie ma konta w banku, nie prowadzi sam samochodu, nie robi sam zakupów i w zasadzie w ogóle nie funkcjonuje samodzielnie - chodzi przede wszystkim o to, że liderzy partyjni poprzedniego millenium swoim zastojem zarazili całe środowiska, które reprezentują, a tym samym wyborców przed którymi odpowiadają. Świat natomiast, nie oglądając się za nami poszedł dalej.

Dzisiejszem polem walki nie tylko pomiędzy państwami, ale również pomiędzy biznesem, są wszystkie elementy życia społecznego i gospodarczego jakie przyniosła globalizacja. Tym samym oprócz wojska, na szeroką skalę do nowoczesnej doktryny obronnej weszły takie narzędzia jak globalna ekonomia, Internet, mass-media, media społecznościowe, informatyka, robotyka, genetyka i wiele innych. Jednocześnie nie da się poważnie brać udział w tym nowym, globalnym wyścigu zbrojeń bez odpowiednich nakładów finansowych, a przede wszystkim - bez stworzenia odpowiednich warunków do rozwoju dla innowacyjnego biznesu.

Tymczasem odnoszę wrażenie, że dla obecnej koalicji najważniejsze są obecnie sprawy wizerunkowe, natomiast dla opozycji - przygotowanie się do rozliczania przyszłej opozycji. Życie partyjne zawładnęło kompletnie uwagą medialną, odwracając na bok wszelkie inne istotne dla nas problemy. Podczas, gdy u nas humory w Warszawie dopisują jak w 1939 roku - to Rosja nie dość, że odważnie prze na Zachód, to na dodatek podnosi temat ustalenia nowego porządku świata. W oficjalnym komunikacie Federacji Rosyjskiej odnosi się wrażenie, że Polska nie jest dla Rosji partnerem w rozmowie w tym temacie. Potwierdzeniem tego są również ostatnie rozmowy w sprawie pokoju na Ukrainie, w których udział wzieli przedstawiciele Ukrainy, Rosji, Niemiec i Francji. W Polsce to wydarzenie całkowicie przesżło bez echa. Można również zauważyć, że zbliżające się niebezpieczeństwo dostrzegają takie kraje jak Szwecja, Litwa, Finlandia, czy Rumunia. Rząd Szwecji i Finlandii rozpoczął intensywne przygotowania celem negocjacji i uzyskania statusu państwa - gospodarza. Taki status umożliwia stacjonowanie wojsk NATO na terenie danego Państwa. Warto tutaj jeszcze raz przypomnieć, że jednocześnie Niemcy dalej przeciwne są wzmocnieniu obrony Polski.

Jednocześnie w wielu krajach trwają przygotowania do uruchomienia całkeim nowych formacji obronnych, które do tej pory nie miały miejsca w historii. Obok pilotów i kontruktorów dronów mają się znaleźć specjaliści od bezpieczeństwa w sieci (zwani potocznie hakerami), eksperci w zakresie broni biologicznej, broni chemicznej, oraz kosmicznej. Przyszłość bez wątpienia zależy bowiem od zdalnie sterowanych, bezzałogowych pojazdów, kierowanych z każdego miejsca na ziemi poprzez łącza satelitarne. Tym samym świat staje się globalnym polem walki a potencjalny atak może przyjść z najbardziej niespodziewanej strony, a najmniej oczekiwanym momencie. Państwa Unii Europejskiej jednocześnie wydają się być głuche na apele USA, by zwiększyć wydatki na obronę do 2% PKB. W Europie nacisk idzie przede wszystkim na rozbudowaną politykę socjalną i Polska niestety coraz szybciej zaczyna również biec tą samą ścieżką, w przeciwieństwie do Chin, Turcji, czy Rosji. Jednak wbrew opiniom rosyjskich ekspertów - daleko tutaj do tego, aby zakończyła się globalna hegemonia USA. Przeciwnie - ona się dopiero rozwija.

Tym samym, musimy zadać sobie pytanie - czy chcemy przyczepić się do tego okrętu, który zaczyna nam odpływać. Trzeba wybrać pomiędzy sojuszem ze Stanami Zjednoczonymi, a głębszą integracją z Unią Europejską. Doświadczenie historyczne uczy nas, że nie możemy liczyć na Francję, Anglię, a tym bardziej na Niemcy czy Holandię. Mam jednak nieodparte wrażenie, że jeszcze nie do wszystkich to w Polskiej polityce dociera. Polityka USA w zakresie bezpieczeństwa jest dla Polski jasna i czytelna, w przeciwieństwie do państw Unii Europejskiej, które nieustannie wciągane są w kolejne gry przez Moskwę. Aby jednak w pełni wykorzystać potencjał i moc możliwości współpracy gospodarczo-wojskowej Polski ze Stanami Zjednoczonymi - do władzy musi dojść nowe pokolenie ludzi żyjące w świecie, którego pokolenie Solidarności nie zna i niestety nie rozumie. Im szybciej do tego dojdzie, tym szybciej Polska wejdzie w nową epokę rozwoju.

- Jarosław Narymunt Rożyński,