Jarosław Narymunt Rożyński

Wojna gazowa Rosji z Europą

20 czerwca 2014r

Wielomiesięczne negocjacje cen gazu pomiędzy Rosją a Ukrainą zakończyły się ostatecznie wysadzeniem jednego z rurociągów. Jednocześnie Ukraina w miarę swoich możliwości wywiązała się ze swoich zobowiązań finansowych mając świadomość, że pieniądze przekazane Rosji mogą zostać użyte do uzbrojenia terrorystów działających na wschodzie Ukrainy.

Rosja zręcznie rozgrywa swoją pozycją dostawcy gazu do Europy. Upadła koncepcja unii energetycznej, upadły również inne koncepcje pozbawienia monopolisty jego strefy wpływów. Wschodni niedźwiedź zbyt dobrze zdaje sobie sprawę, że po utracie tego uniwersalnego środka perswazji jakim jest gaz - Rosyjska gospodarka najzwyczajniej w świecie załamie się w oczach zmiatając ze sceny politycznej aktualną elitę.

Europa biernie przygląda się całej tej sytuacji. Mając w pełni świadomość swojego uzależnienia - nikt nie decyduje się na krytykę działań monopolisty. Utknęliśmy na własne życzenie w zamkniętym kole, z którego wyrwanie się będzie bardzo bolesne dla gospodarek europejskich. Ostatecznie stojąc przed wyborem godnego i honorowego zachowania a interesu polityczno-gospodarczego, zdecydowana większość wybiera to drugie rozwiązanie.

Jednak każdy, kto potrafi myśleć perspektywicznie, wie, że ta jak diler nigdy nie może liczyć na pobłażliwość swoich klientów, tak również Rosja nie może liczyć na jakiekolwiek wsparcie w sytuacji, gdy sama znajdzie się w kryzysie. Trudno jest w tej chwili znaleźć jakiekolwiek państwo na świecie, które popierałoby politykę zagraniczną Kremla.

Rosja stosuje konsekwentnie zasadę : dać - uzależnić - zabrać - zabić. Jednak w tym całym działaniu już dawno przegapiła moment, w którym zamieniły się role kupca i dilera. Rosyjska gospodarka całkowicie uzależniona jest od eksportu surowców. Kolejne dwa etapy w jej własnej grze są już tylko kwestią najbliższych kilkunastu miesięcy.

- Jarosław Narymunt Rożyński,