Jarosław Narymunt Rożyński

Wróg u bram

15 czerwca 2014r

Rosyjskie czołgi na Ukrainie są już faktem. Nie zaprzeczał temu nawet Sergiej Ławrow w trakcie konferencji prasowej, twierdząc że siły zbrojne Federacji Rosyjskiej zapewniają pomoc humanitarną "na terenie zbuntowanych republik". Przez otwartą granicę przedziera się coraz więcej sił Rosji nie przestrzegając już praktycznie żadnych norm prawa międzynarodowego w tym zakresie.

W ostatnich dniach został zestrzelony samolot, w wyniku czego zginęło 49 żołnierzy. Z dnia na dzień raporty o liczbie ofiar zaczynają coraz bardziej przypominać wiadomości z Iraku czy Syrii. Tym razem wydarzenia mają miejsce nie gdzieś w odległym państwie na Bliskim Wschodzie, ale tuż przy naszych granicach.

Świat przygląda się temu biernie.

Rada Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony Ukrainy, zwołana na poniedziałek ma zaplanować zdecydowane kroki, dzięki którym możliwe będzie przywrócenie pokoju na wschodzie kraju. Jest to oczywiście sygnał mający wzmocnić poczucie bezpieczeństwa wśród mieszkańców Ukrainy. Rzeczywistość jest jednak bezlitosna - Ukraina stoi w przeddzień inwazji na szeroką skalę ze strony Rosji i Ukraina nie jest w stanie tej inwazji samemu odeprzeć. Jednocześnie trwają sztuczne rozmowy o cenach gazu, kiedy oczywiste jest, że gdy się atakuje jakieś państwo, to negocjacje o cenach są tylko odwróceniem uwagi i tworzeniem iluzji - jakoby te dwa państwa mogły mieć międzysobą jakieś normalne relacje. Nie ma znaczenia jaka będzie cena gazu wynegocjowana przez Ukrainę, skoro za chwilę - te gazociągi nie będą już należały do Ukrainy - bynajmniej z takiego założenia wychodzi prawdopodobnie Rosja.

Temat wojny na Ukrainie powoli jest marginalizowany również w Polsce. Państwo graniczące bezpośrednio z naszą Ojczyzną prowadzi wojnę w obronie swoich granic i informacja o tym tonie między filmem kierowcy białego BMW, a opinią lekarza jednego ze szpitali na temat aborcji. Uwaga opinii publicznej jest całkowicie odwrócona od sprawy najbardziej istotnej dla Państwa - od bezpośredniego bezpieczeństwa naszych granic.

Całkiem niedawno pisałem m.in. o tym, że Rosja nie planuje zatrzymać się ani na Krymie, ani tym bardziej na Ukrainie. Potwierdzają to analizy wszystkich znaczących ośrodków geopolitycznych w Europie i na świecie. Jednocześnie wróg coraz bliżej staje u naszych bram. Nasi politycy, partie polityczne i służby odpowiedzialne za bezpieczeństwo Polski - zajęte są w tym czasie wybijaniem się nawzajem.

- Jarosław Narymunt Rożyński,