Jarosław Narymunt Rożyński

Azja jest przyszłością?

10 czerwca 2014r

Daniel Hannan, który jest brytyjskim politykiem, członkiem Parlamentu Europejskiego, a jednocześnie autorem wielu bardzo ciekawych publikacji powiedział kiedyś, że gdyby pokazać ludziom mapę świata kilkaset lat temu - nikt nie zainwestowałby swoich pieniędzy w Europę. Każdy rozsądny człowiek postawiłby na Chiny, Indie albo Japonię. Tymczasem to własnie Europa ustanowiła się środkiem świata i prześcignęła w rozwoju wszystkie inne regiony świata, wliczając w to USA.

Jak wskazuje ten politolog - główną przyczyną tej sytuacji była szczególna struktura Europy, która była po prostu zdecentralizowana. Małe organizmy rywalizowały pomiędzy sobą wymuszając na wszystkich wokół coraz szybsze zmiany i coraz gwałtowniejsze rewolucje. Co więcej - jeszcze 25 lat temu Europa wytwarzała ponad 56% światowego PKB. Dzisiaj jest to około 20%. Zamiast rozwijać się - zaczęliśmy tłumić swój naturalny potencjał. Przede wszystkim poprzez ograniczenia jakie wprowadza Unia Europejska. Dokładnie w odwrotnym kierunku idzie Azja.

Nie jest tajemnicą, że USA postrzegają jako największe zagrożenie dla swoich interesów Chiny. Obsza Azji i Pacyfiku ma prześcignąć Amerykę Północną pod względem zgromadzonego majątku już w 2017 roku. Od tego momentu USA będą musiały gonić uciekające gospodarki Dalekiego Wschodu. Jak to możliwe ? Czyżby jednak model amerykański nie był idealny ?

Z jednej strony amerykańscy politolodzy twierdzą, że to jest niemożliwe, ze względu na to, iż kraje te są odcięte geograficznie od reszty świata, a dochód na mieszkańca w większości to nadal okolice jednego dolara dziennie. Z drugiej strony - praktycznie wszystkie towary, których używamy na codzien mają na sobie metki państw azjatyckich. Nadal jednak zlecenia na produkcję tych towarów płyną z dwóch tych samych kierunków - USA i Europa. Zmieniają się tylko nazwy producentów, podwykonawców, którzy rywalizują między sobą kosztami pracy.

Ktoś powiedział kiedyś : Europa jest przeszłością, Stany Zjednoczone są teraźniejszością, a Azja jest przyszłością. Było to na początku XX wieku. Minęło ponad 100 lat i sami możemy wyciągnąć wnioski czy faktycznie mamy się czego obawiać.

- Jarosław Narymunt Rożyński,