Jarosław Narymunt Rożyński

NATO w XXI wieku nie stoi po stronie Polski

8 czerwca 2014r

Ministrowie obrony państw NATO zatwierdzili inicjatywę Niemiec dotyczącą tzw. państw ramowych, wokół których ma skupiać się rozbudowa zdolności obronnych sojuszu. W tej nowej inicjatywie wyeliminowano rozwój nie tylko całej Europy Wschodniej (w tym Polski), ale również Turcji. Jest to konsekwencja polityki realizowanej już wcześniej, gdy jednym głosem Niemcy i Holandia zaprotestowały przeciw rozbudowie sił NATO w Polsce, a Czechy i Słowacja oznajmiły, że nie życzą sobie obecności wojsk NATO na swojej ziemi. Jednocześnie w tle tych wydarzeń Francja sprzedaje broń Rosji, a Niemcy deklarują że obecność wojsk NATO w Polsce stoi w sprzeczności z inną umową jaką Niemcy podpisały z Rosją i która jest dla interesów niemieckich sprawą nadrzędną ponad bezpieczeństwem Polski.

Według nowej inicjatywy Niemieckiej - rozbudowa potencjału obronnego ma koncentrować się przede wszystkim na krajach państw ramowych (tzw. framework nations). Wśród całego tego przekazu medialnego przebija się tak naprawdę jasna i prosta koncepcja : jeżeli w Europie ma być pokój, to USA mają wspierać Niemcy i Francję oraz nie mieszać się do interesów europejskich z Rosją. Jednocześnie jest to jasny sygnał, że drzwi do Europy pozostają dla Turcji zamknięte. Na to oczywiście amerykanie się nie godzą. Nie godzi się na to również Polska i nie godzi się na to również Turcja.

Mamy zatem nowy podział interesów w Europie. Z jednej strony jest to Francja, Niemcy i Rosja. Z drugiej strony jest to Turcja, Polska, Rumunia i Stany Zjednoczone. Przy tym wszystkim nie bez znaczenia jest ostatnia wizyta prezydenta Barracka Obamy w Polsce.

Nie bez znaczenia jest to, że Polska od zawsze popierała wejście Turcji do Unii Europejskiej i czyniła w tym zakresie daleko posunięte starania. Polacy mają pełną świadomość, że Turcja jest największa potęgą militarno w Europie, będącą jednocześnie członkiem NATO. Ponadto Turcja graniczy bezpośrednio z Rosją. Polacy mają jednak przede wszystkim w pamięci coś innego : "poseł Lechistanu jeszcze nie przybył". Turcja nigdy nie uznała rozbiorów Polski. Ten waleczny naród doskonale wie, czym jest honor i czym jest Polska husaria. Nigdy nie utracili pewności i wiary w to, że Polska się odrodzi i nigdy nie zostanie pokonana. Turcja tak samo jak Polska - nie uznaje również aneksji Krymu.

Miłym zaskoczeniem jest na razie postawa Wielkiej Brytanii. Co prawda ostatnio usłyszeliśmy wiele gorzkich słów pod swoim adresem, ale zaraz po tym poszły przeprosiny i tłumaczenie, że była to próba odebrania głosów siłom ekstremalnym w Wielkiej Brytanii. Nie mniej jednak przyzwyczajeni jesteśmy do tego by patrzeć przede wszsytkim na czyny a nie słowa. Tymczasem Wielka Brytania wyszła do nas z odważną inicjatywą by w najbliższych ćwiczeniach na terenie Polski wzięło udział 25 czołgów brytyjskich, 1000 żołnierzy piechoty oraz ponad 40 wozów bojowych. Dodatkowo nad naszym niebem pojawią się cztery myśliwce Typhoon. Skala tych manewrów oczywiście nie poraża, natomiast jest to gest, który ze strony Polski nie pozostaje nie zauważony.

Ten oczywisty rozłam w NATO, oraz całkowicie rozbieżne interesy pomiędzy państwami członkowskimi, jest jasnym sygnałem, że sojusz nie jest już tym czym był w przeszłości i nie możemy bezpośrednio liczyć na pomoc i wsparcie. Znamy zatem nowy podział sił. Czas najwyższy, aby obudzić się z letargu i zacząć na pełną skalę przygotowania do konfrontacji, z nadzieją - że nigdy do niej nie dojdzie.

- Jarosław Narymunt Rożyński,