Jarosław Narymunt Rożyński

Grozi nam katastrofa gospodarcza

6 czerwca 2014r

W Polsce wszyscy mają świadomość, że jesteśmy krajem bardzo dużych nierównosci gospodarczych oraz ogromnych kosztów zaniedbań społecznych. Coraz więcej młodych ludzi jest zdeterminowanych do opuszczenia kraju, a coraz więcej ludzi starszych nie ma możliwości korzystania z dóbr systemu, na który przez całe swoje życie płacili podatki. Nie można w nieskończoność tworzyć kolejnych funduszy i dotacji, których koszty obsługi wielokrotnie przewyższają potencjalne zyski z inwestycji.

W tej chwili ponad połowa miejsc pracy to państwowe zatrudnienie. Jest to anomalia, która powinniśmy jak najszybciej zlikwidować. Jednocześnie musimy pamiętać, że rozdawanie pieniędzy na lewo i prawo (zwłaszcza na lewo), nie jest metodą na pobudzanie gospodarki. Zwłaszcza w sytuacji, gdy pieniądze te bardzo szybko wracają z powrotem do kasy państwa w postaci składek ubezpieczeniowych.

Największą bolączką naszego systemu gospodarczego jest opodatkowanie pracy. Dopóki nie przeprowadzimy gruntownej reformy rynku pracy i prawa pracy - nie możemy liczyć na wzrost gospodarczy. W tej chwili po prostu funkcjonujemy w systemie, gdzie wąż coraz szybciej zjada swój własny ogon. Trzeba zrozumieć, że to działanie prowadzi do samobójstwa.

Rozwiązaniem nie jest również zmuszanie pracodawców do podpisywania jeszcze bardziej restrykcyjnych umów o pracę. Oni po prostu tego nie zrobią, niezależnie od tego jakie kary i przepisy na nim nałożymy. W najlepszym wypadku skończy się to zatrudnieniem w szarej strefie, a w najgorszym - masowym odpływem przedsiębiorstw to krajów o bardziej konkurencyjnym środowisku gospodarczym.

Zlikwidowano już stocznie i niedługo zostaną zlikwidowane również kopalnie. W jakiś całkowicie niezrozumiały sposób zakładamy, że te dwie gałęzie gospodarki nie będa nam w przyszłości potrzebne. Działania te zazwyczaj tłumaczone są niską rentownością. Jak to jest możliwe, ze kopalniom opłaca się funkcjonowac w Niemczech czy Wielkiej Brytanii,gdzie wynagrodzenia są wielokrotnie wyższe a nie opłaca się w Polsce ?

Rok 2015 będzie ostatnim dzwonkiem na naprawę tych wszystkich błędów. Jeżeli nie uda się przeprowadzić głębokiej deregulacji, obniżenia podatków, likwidacji nadmiernej administracji na rzecz informatyzacji, radyklanych kroków upraszczających prowadzenie biznesu w Polsce - czeka nas katastrofa. Zbyt wiele czynników składa się w niekorzystny sposób - bezrobocie, demografia, spadek inwestycji, masowa emigracja i wiele innych. Nie możliwe jest po prostu ukrywanie w nieskończoność rzeczywistej sytuacji naszego kraju, gdy z roku na rok pustoszeje on w tak zastraszającym tempie.

Mam ogromną nadzieję, że 2014 rok jest ostatnim rokiem Solidarności, a po wyborach w 2015 roku wejdziemy w nową erę - Złoty Wiek Wolności !

- Jarosław Narymunt Rożyński,