Jarosław Narymunt Rożyński

Polska musi być mocarstwem

2 czerwca 2014r

Przyznam, że od wielu lat jestem pod wrażeniem pana George Friedmana. Jego książka "Następne Sto Lat" jest solidną esencją tego, co przez lata udało mi się zebrać z różnych innych źródeł. Dopóki jednak nie trafiłem na dzieło tego autora - miało to charakter zebranych i nie uporządkowanych informacji. Gdy w końcu przeczytałem książkę - byłem pod głębokim wrażeniem, ale jednocześnie zadawałem sobie o wiele więcej pytań niż wcześniej. Z jednej strony cieszę się, że tak wiele analiz jest trafnych, natomiast z drugiej strony mam pełną świadomość jak jeden szczegół, pozornie mały zwrot w historii - może wywrócić wszelkie analizy do góry nogami. Ostatecznie jednak - analizy są z samego założenia pragmatyczne i racjonalne - politycy jednak, zbyt często daleko od tej racjonalności uciekają.

Victor Orban powiedział kiedyś, że gdy słyszy krytykę pod adresem Polski, gdy zarzuca się nam, że mamy aspiracje mocarstwowe - odparł : No, wreszcie! Dodał do tego, że najbliższe dziesięć lat chciałby poświęcić budowaniu wspólnoty środkowoeuropejskiej, w której pierwsze skrzypce grałaby właśnie Polska - jako przywódca i organizator wspólnoty interesów państw położonych między Niemcami a Rosją. Bardzo rzadko w historii zdarza się, aby przywódca jednego demokratycznego państwa, wypowiadał się w taki sposób pod adresem innego demokratycznego państwa.

Wszyscy znamy słowa Lecha Kaczyńskiego, które padły w Gruzji. Nasz Prezydent od samego początku opowiadał się za Europą współpracy, wolną od dominacji państw wschodu i zachodu. Widział przede wszystkim ogromne możliwości jakie niosła ze sobą współpraca Polski i Ukrainy. Jednocześnie zaznaczał, że sojusz strategiczny, jaki Polska powinna zawrzeć z Ukrainą, powinien opierać się przede wszystkim na rozumieniu wspólnych interesów geopolitycznych. Pomimo trudnej historii naszych narodów, musimy bezwzględnie pamiętać o tym, że działając osobno jesteśmy łatwym kąskiem dla Rosji i Niemiec. Działając wspólnie w ramach Korony Rzeczypospolitej - nie tylko zgnietliśmy naszych przeciwników, ale również ustaliliśmy się stabilizatorem tej części Europy. To właśnie wtedy nastąpił Hołd Pruski, to właśnie wtedy Husaria weszła do Moskwy, co do dzisiaj niektórym historykom nie mieści się po prostu w głowie.

Prezydent Estonii - Toomas Hendrik Ilves - również wezwał Polskę do odegrania większej roli w Unii Europejskiej i NATO. Powiedział kiedyś : "Polska to nadzieja dla wszystkich małych krajów". Przypomniał nam, że to naszym świętym obowiązkiem jest wzięcie na siebie przywódczej roli w tym regionie Europy. Czas rządów Polski w Europie był Złotym Wiekiem wolności i tolerancji. Czas rządów Rosji i Niemiec - był okresem śmierci, zniszczenia, niewyobrażalnego cierpienia. Utożsamiamy wolność, która utknęła pomiędzy dwoma mocarstwami jak pomiędzy przysłowiowym "młotem a kowadłem".

Jak wielkiej mądrości jest nasz Naród świadczą słowa naszych sąsiadów. To tutaj w najciemniejszych czasach Europy swoją wolność znaleźli ludzie różnej rasy, różnej religii i różnej narodowości. Dla nich wszystkich Polska zawsze była, jest i będzie - symbolem wolności.

Podobne wypowiedzi znajdziemy wśród innych polityków Węgier, Rumunii, Chorwacji, Słowacji czy innych Państw. Wolność - to pierwsze słowo, z którymi kojarzy im się Polska. Wielkie mocarstwo, które obroniło Europę przed islamem. Wielkie mocarstwo, które zniszczyło Zakon Krzyżacki. Wielka Polska, która odrodziła się po I Wojnie Światowej. Wspaniały kraj, który obalił komunizm w Europie. Symbol wolności, solidarności i suwerenności.

W ostatnich miesiącach do grona tych wszystkich krajów dołączyły Stany Zjednoczone. Powróciła koncepcja Międzymorza. Jesteśmy ze wszystkich stron zachęcani do działania. Tymczasem nasze lokalne władze są jakby głuche na te wszystkie wołania i rozglądają się dookoła. Jedni patrzą na Niemcy, drudzy patrzą na Rosję, wszyscy wołają USA. To ogromny błąd! Musimy zrozumieć, że nikt tych działań nie podejmie za nas. Musimy usiąść do stołu i opracować dokładny plan, lecz nie taki, w który to inni przychodzą nam z pomocą, tak jak to było w 1939r. Musimy opracować plan, w którym to my będziemy nie tylko zdolni do pełnej obrony, ale również do pomocy naszym sąsiadom. Jeżeli nasi wrogowie nie będą atakować nas bezpośrednio, to będą atakować za pomocą mniejszych i słabszych sił w naszym regionie. Polska musi być na to gotowa.

Fundamentalną rolą, jest kwestia przywódcy. Brak zdecydowanych ruchów w naszym regionie wskazuje wyraźnie na to, że w Polsce nie ma jeszcze u władzy ludzi odważnych do podjęcia tej skali wyzwań. Polska nie występuje w roli lidera, bo w Polsce to właśnie w polskiej polityce brakuje takiego lidera. Nie udało się jak do tej pory w Polsce połączyć dwóch walczących ze sobą obozów na rzecz wyższego dobra, wspólnej racji stanu. Nie możemy sobie jednak pozwolić na to, żeby ten stan trwał wiecznie. Gdy my jesteśmy podzieleni - nasi dwaj główni wrogowie coraz odważniej łączą swoje siły. Musimy stanąć ponad podziałami, zanim będzie za późno. Nie tylko ponad podziałami partyjnymi, ale również ponad podziałami państwowymi.

Amerykański historyk Timothy Snyder w książce "Skrwawione ziemie" przedstawił terytoria w Europie, na których w pierwszej połowie XX wieku dochodziło do największych zorganizowanych mordów ludności cywilnej. Na tym terenie wymordowano około 15 milionów ludzi. Były to głównie matki, dzieci, ludzie starsi, młodzież.... W książce tej znajduje się mapa, na której zaznaczono owe "skrwawione ziemie".

Zarysowany na niej obszar odpowiada niemal dokładnie dawnej Koronie Rzeczypospolitej.

To właśnie brak dawnej Rzeczypospolitej umożliwił Niemcom i Rosjanom ludobójstwo w Polsce, Białorusi, Estonii, Litwie, Łotwie, Ukrainie !

Niemcy i Rosja zawsze byli w pełni świadomi, że odrodzona Polska jest w stanie odgrywac pierwszoplanową rolę w tej części regionu. Nie dlatego, że dążyła do konfrontacji, ale dlatego że zawsze była uosobnieniem cywilizacji wolności, godności, solidarności. Nie dla tego, że siłą doprowadzaliśmy narody do upadku, ale dlatego, że łączyły się z nami dobrowolnie w nadzeji na lepsze wspólne losy. Tym badziej musimy wyciągnąć lekcję z naszej historii i pamiętać, że zawsze gdy zaczynaliśmy się wznosić - spadał na nas gniew naszych wrogich sąsiadów.

Europa znów znalazła się na zakręcie. Cywilizacja Europejska upada i na dzień dzisiejszy nie wiadomo czy cokolwiek może ją uratować. Kryzys ekonomiczny jest skutkiem, a nie przyczyną dzisiejszej sytuacji. Kraje na zachodzie Europy zatraciły swoją tożsamość narodową, swoją historię, swoją naturę, dziedzictwo i swoją wiarę. Musimy zrozumieć, że to jest kryzys cywilizacyjny, w którym Zachód stracił już swoją tożsamość i europejskość. Musimy zrozumieć, że nie ma innej drogi jak budowanie Międzymorza poprzez konsolidację ziem dawnej Rzeczypospolitej Obojga Narodów. Rozumieją to nasi sąsiedzi, rozumiemy to również my. Polska musi zacząć odgrywać rolę lidera i musi jak najszybciej zdać sobię sprawę, z tego, że nasza wolność jak nigdy wcześniej - leży w naszych rękach.

Musimy wrócić do roli lidera, musimy zacząć działać teraz, zanim znów będzie za późno. Od tego zależy życie naszych rodzin i naszych dzieci.

- Jarosław Narymunt Rożyński,