Jarosław Narymunt Rożyński

Gorące walki na wschodzie Ukrainy

26 maja 2014r

Pomimo tego, że Ukraina nie jest już głównym tematem w mediach - walki na wschodzie tego kraju są coraz bardziej gorące. Granice przekraczają kolejne kolumny "zielonych ludzików", a działania przybrały charakter otwartej wojny jaką do tej pory widzieliśmy ostatnio na Bałkanach.

Niestety Europa odwróciła się od Ukrainy zatapiając się w wyborach do Parlamentu Europejskiego. Większość przywódców niestety nie rozumie, że jeżeli odwrócimy się plecami do wydarzeń wojennych w sąsiadującym kraju - to w plecy zostaniemy zaatakowani efektami tej wojny. Wmawianie ludziom przez media pro-rządowe, że problem Ukrainy jest gdzieś daleko i nas nie dotyczy, jest powtórzeniem błędów z dwudziestolecia międzywojennego. Wtedy również w Polsce pojawiły się z jednej strony siły pro-rosyjskie, a z drugiej strony pro-niemieckie. Pomiędzy nimi tkwiło jeszcze złudzenie sojuszu z Anglią i Francją. Dzisiaj zastąpiło je złudzenie w zbawienny sojusz z USA.

Tak jak niewielu ludzi w 1937 roku spodziewało się drugiej wojny światowej, tak dzisiaj niewiele osób jest skłonnych przyznać, że wojna na Ukrainie jest zagrożeniem dla światowego ładu i pokoju. Niestety historia lubi się powtarzać i tym razem również pozostanie bezlitosna. Nasz los jest wyłącznie w naszych rękach i jeżeli tego nie zrozumiemy, lecz dalej będziemy tracić siły i zasoby na konflikty wewnętrzne - skończymy jak endecja i sanacja, które w 1940 roku przestały istnieć wraz z wolną Polską.

- Jarosław Narymunt Rożyński,