Jarosław Narymunt Rożyński

Niejasne zamiary Węgier

7 maja 2014r

Ostatnie informacje z Węgier bogate były w zaskakujące wiadomości. Premier Węgier - Victor Orban - oznajmił, iż Węgrzy którzy mieszkają na terytorium Ukrainy powinni otrzymać nie tylko autonomię, ale również podwójne obywatelstwo.

Nie do końca wiadomo, na jakiej podstawie to obywatelstwo miałoby być przyznawane. Zauważyć tutaj należy koniecznie, że Węgry są w Unii Europejskiej, NATO, oraz strefie Schengen - Ukraina natomiast, nie jest członkiem żadnego z wyżej wymienionych. Takie rozdawanie obywatelstwa na podstawie subiektywnych uczuć przynależności dla danej grupy społecznej jest ryzykowne. Jeszcze bardziej zaskakuje odwoływanie się do narodowej wspólnoty oraz autonomii.

Należy tutaj zwrócić szczególną uwagę, że na Ukrainie żyje od 160 tysięcy do 200 tysięcy Węgrów. Jednak dużo większe mniejszości mają inni sąsiedzi Węgier - Serbia (250-290 tysięcy), Słowacja (500 tysięcy), oraz Rumunia (ponad 1 mln). W niektórych z tych państw istnieje całkowita swoboda przemieszczania się i zamieszkania. Nic nie stoi zatem na przeszkodzie, aby przeprowadzić się na Węgry. Widocznie jednak, Ci ludzie mają jakieś powodu, aby pozostawać w miejscu, gdzie znajdują się teraz.

Najbardziej zaskakujące są wypowiedzi delegata z Węgier na sesji Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy, który stwierdził, że "na Ukrainie działają skryte siły, które próbują przejąć władzę" oraz, że "Ukraina to sztuczne państwo w skład którego, w szczególności, wchodzi Zakarpacie, które przez wiele lat należało do Węgier". Czyżby w przyszłości miała tam powstać Zakarpacka Republika Ludowa ?

Wszyscy mamy głęboką świadomość o istnieniu Polaków na kresach wschodnich. Nikt jednak publicznie do tej pory nie domagał się autonomii dla tych regionów, a tymbardziej autonomii. Trudno wyobrazić sobie jak można pogodzić uznanie sąsiedniego państwa za niezależne i suwerenne, gdy jednocześnie stosuje się wobec niego takie argumenty.

Polacy dobrze poznali w historii zasadę, iż "kto mieczem wojuje, od miecza ginie". Nasi przyjaciele z Węgier - chyba na moment zapomnieli. Mam nadzieję, że bardzo szybko sobie przypomną, zanim prowokacja obróci się przeciwko nim i będzie za późno na wycofanie się ze swoich słów.

- Jarosław Narymunt Rożyński,